TheElder.net - Domator

sobota 28 kwietnia 2007 , 11:38 przed południem

W drodze. Poeci pokolenia beatników.

Autor: Domator

Hans-Christian Kirsch jest autorem biografii wielu znanych osób (m.in. Simone Weil, Sylvii Plath, Che Guevary, Waltera Benjamina), jednak książka o przedstawicielach pokolenia beatników jest w jego dorobku utworem szczególnym. Jej bohaterowie (Neal Cassady, William S. Burroughs, Allen Ginsberg, Jack Kerouac) są czołowymi postaciami tego nieformalnego ruchu kulturowo-literackiego. Łączyło ich bardzo wiele – przede wszystkim przyjaźń i literacki talent. Odrzucali konsumpcyjny styl życia; rozczarowani wartościami pokolenia rodziców, poszukiwali sensu swojej obecności na świecie poprzez poszerzanie własnych horyzontów, stąd zamiłowanie do podróży, filozofii Wschodu, jazzu, ale także alkoholu i narkotyków.

Kirsch opisuje życie każdego z pisarzy, ich wspólne podróże i wzajemne fascynacje, a także przedstawia historie powstania kultowych już dzieł, m.in. W drodze Kerouaca i Nagiego lunchu Burroughsa. Pierwsza z tych książek zajmuje u Kirscha miejsce szczególne, ponieważ to w niej Kerouac w zbeletryzowany sposób opisał przyjaźń całej czwórki, a jednocześnie scharakteryzował pokolenie, które bezpośrednio przyczyniło się do powstania ruchu hipisowskiego w latach 60. Powieść została również uznana przez brytyjski magazyn „Uncut” za najważniejszą książkę spośród długiej listę publikacji, płyt, filmów i programów telewizyjnych, które zmieniły świat. W produkcji jest obecnie film będący adaptacją tego utworu Kerouaca w reżyserii Waltera Sallesa (autora takich filmów jak Dzienniki motocyklowe czy Dworzec nadziei oraz współproducenta Miasta boga), jego producentem jest Francis Ford Coppola.

Takich książek w Polsce za wiele nie ma, ba, jest to chyba nawet pierwsza tego typu publikacja w naszym kraju! W takim USA biografii Beat Generation czy poszczególnych pisarzy jest mnóstwo. Skoro to pierwsza biografia beatników w rekach polskiego czytelnika to wręcz emanuje od niej świeżością. Kto wie, czy gdyby nie to, że takich książek po prostu więcej nie ma to czy w ogóle byśmy na nią spojrzeli. Wszak na tej płaszczyźnie prym wiedzie Barry Miles. Co nie znaczy, że książka Kirscha jest zła, bo nie jest. Owszem, on nie może się równać z Milesem, jego styl momentami kuleje, ale nie zgodzę się z opiniami że książka niczego ze sobą nie niesie. Niesie i to dużo, a na naszej Polskiej pustyni jest to nawet bardzo dużo! Tajemnica jednak pozostanie dla mnie, dlaczego wyd. Iskry postawiło na tą książkę, a nie na coś słynniejszego i lepszego. Lepszy rydz niż nic, pamiętajmy.
W drodze.
“W drodze. Poeci pokolenia beatników” jest też cholernie smutną książką. Każde pokolenia ma jakiś przedstawicieli uważanych za czołowych, najważniejszych i najsłynniejszych. Stracone pokolenie szczyci się osobistościami takimi jak na przykład Ernest Hemingway. Pokolenie Hippisów, Dzieci Kwiatów itp. ma ludzi takich jak Tom Wolfe czy Ken Kesey. Ale co było na świcie między straceńcami a kwiatami? Pokolenie beatu, Beat Generation.
Mówi się, że bitnicy to nie żadne pokolenie tylko zwyczajna grupa literatów. Hans-Christian Kirsch pokazuje czytelnikowi, że cały ten beat to pokolenie. I to nie pierwsze lepsze ale pokolenie które dużo zrewolucjonizowało i stworzyło mocne fundamenty dla następnego pokolenia, buntującego się przeciw wojnie w Wietnamie i kojarzonego głównie z busem-ogórkiem i kolorowymi ciuszkami.

Na początku książki przedstawia nam się cztery postacie i ich dzieciństwo. Po pierwszej części książki trudno uwierzyć, że bohaterowie poszczególnych podrozdziałów będą kiedyś przyjaciółmi i zapiszą się w historii.
Mamy chłopca z dobrego domu z historią, który ma na starcie otwarta drogę do dobrych uniwersytetów i zanosi się, że odziedziczy sporą fortunę w akcjach firmy dziadka (Burroughs).
Mamy chłopca z typowego mieszczańskiego i chrześcijańskiego domu, gdzie wszyscy wypełnieni są uprzedzeniami do czarnych i do żydów (Kerouac).
Mamy chłopca, który dzieciństwo spędza w przytułkach w towarzystwie swojego ojca włóczęgi (Cassady).
Wreszcie mamy chłopca, który przeżywa dramat związany z chorobą psychiczna matki, który pochodzi z żydowskiej rodziny i który zwyczajnie odkrywa w sobie geja (Ginsberg).

W tej książce jest to, co zawsze ciekawiło czytelnika książek spod pióra BG. Ile w nich prawdy a ile w nich fikcji. Kirsch opowiada jak powstawał “Skowyt”, dlaczego Burroughs zaczął pisać “Nagi lunch”, czym różni się Cassady prawdziwy od Cassady’ego przedstawionego w “W drodze” i ile właściwie razy owa książka była zaczynana od nowa. Dowiemy się też w jakich okolicznościach powstawały te bez wątpienia ważne utwory i jak zostały przyjęte tuż po ich wydaniu. Dowiemy się nawet jak poszczególni bitnicy odnoszą się do pisarstwa swoich przyjaciół.
Przeżyjemy razem z bohaterami ich literackie fascynacje. Whitman, Szekspir czy Celine padają tam często.

Przez całą książkę miałem wrażenie, że autor wyraźnie uwielbił sobie Jack’a Kerouaca i to jego przedstawia czytelnikowi w najlepszym świetle. Z kolei wydawało mi się, że nie lubi Ginsberga. Spowodowane to było tym, że autor wnikliwie analizował twórczość autora “W drodze” a po łepkach poleciał po “Kadyszu”. Całe to spojrzenie mi się zawaliło gdy pod koniec autor sam przyznaje, że jego ulubionym bitnikiem jest Burroughs. Niemniej autor, co widać, siedzi w temacie i potrafi niejedno dzieło zanalizować w sposób odmienny od czytelnika. Na przykład jego interpretacja “Nagiego lunchu” była inna niż moja :)

Dlaczego napisałem na początku, że jest to książka smutna? Gdyż przyjaźnie, które zawiązywały się w sposób dziwny rozpadają się z powodów, które nie raz zadziwią czytelnika. Najbardziej dziwi upadek Kerouaca, który rozpijając się obraża swoich przyjaciół dawno - wydawało by się - zakopanymi uprzedzeniami wyniesionymi z rodzinnego domu. Nie odwiedza Cassady’ego w więzieniu, wypisuje w liście do Ginsberga że nie wypada mu zadawać się z żydem. Przed wywiadem telewizyjnym pijany prosi Ginsberga o towarzystwo i dodanie otuchy. Ginsberg odpowiada, że poczeka przed studiem. W tym czasie Kerouac pijany mówi dziennikarzowi, że nie warto łączyć nazwiska Kerouac z nazwiskiem Ginsberg. Wzrusza nawet pewna zaduma i zrozumienie Ginsberga, który żegna się z przyjacielem słowami “żegnaj pijany duchu” i odchodzi.
W końcu Kerouac spędza osiem lat z butelką Whisky przed telewizorem i z długami które pozaciągała u niego rodzina. Umiera. Wcześniej na wiadomość o śmierci Cassady’ego sam mówi, że niedługo dołączy tam gdzie Neal i będą szczęśliwi.
Ksiązkę kończy opis recytacji przez Ginsberga o Dylana tomu “Mexico City Blues” autorstwa Jack’a. Siedzą przed grobem i gdy kończą Bob Dylan chowa do kieszeni liść z gorobu pisarza. Z tym zostawia nas autor książki.

Najbardziej ciekawe w tej książce jest to, że dopiero po chwili od przeczytania dociera do człowieka, że to nie kolejna fikcja którą zawsze w książkach bitników śledziliśmy. Dociera do człowieka, że to prawda. I to przybija.
Chociaż końcówka jest bardzo mocna to brakowało jakiegoś epilogu opisującego dalsze życie i wreszcie śmierć pozostałych dwóch bohaterów.. Było o czym pisać. Ekranizacja “Nagiego lunchu”, występy Ginsberga z McCartneyem i wiele innych. Tego zabrakło, ale i bez tego jest świetnie.
Dziś bitnicy roją nam się jak trochę naiwni, zbyt poważni i przeidealizowani. Ale bądźmy szczerzy, któż po przeczytaniu “W drodze” nie marzył chociaż przez chwilę udać się w nieskrępowaną niczym podróż po kraju. Kto nie odpalił jakieś jazzowej płyty?
Idealna książka dla tych którzy interesują sie nie samą historią opowiedzianą w książkach, ale także kulisami tej historii, kulisami wydawniczymi i postaciami autorów. Polecam.

Ocena: 7+/10

“W drodze. Poeci pokolenia beatników.”. Hans-Christian Kirsch, wydawnictwo Iskry 2006.

* * *

Komentarze » (0) »

Brak komentarzy.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URI

Shout It Out Loud!








"- Co jest impulsem, który sprawia, że tworzysz wiersz?
- A co sprawia, że srasz ? "

Charles Bukowski, "Wielki poeta"
BYKOM STOP!Spam Karma 2.3GET FIREFOX!Powered by WordPress