TheElder.net - Domator

niedziela 4 lutego 2007 , 11:30 po południu

“Szczypali, szczypali i się wyszczypali!”

Autor: Domator

Już na samym wstępie napiszę coś, co i tak każdy wie. Nie lubię sportu. Dlatego dzisiaj zamiast finału piłki ręcznej oglądałem jakąś debatę młodzieżówek politycznych z profesorem w telewizji regionalnej :)

Pamiętam, że w moim domu piłka noża była zawsze. 90% rodziny to wielcy kibice. Z tego ich kibicowania zapamiętałem też, że nigdy nie wygrywamy, ale czy chcemy czy nie, to piłka nożna jest u nas najpopularniejsza. Długo w polu dyscypliny nr 1 w Polsce nie było innego sportu. I wciąż nie ma, bo wszystko inne jest tylko sezonowe.

Pojawił się Adam Małysz. Ten wąs z Wisły wywalczył dla swojego kraju dużo, więc po jakimś czasie pojawił się termin “Małyszomanii”. Kubki, breloczki, smycze, gry komputerowe i inne gówna z Adamem. Kiedy nagle Adam przegrał, stwierdzili, że już się kończy jako sportowiec. Nie było już sensu oglądać tak nieprawdopodobnie nudnego sportu tylko po to, żeby mieć o czym rozmawiać rano w spożywczym.

Pojawiła się Otylia ze swoim pływaniem, czyli dyscypliną którą oglądała tylko garstka zapaleńców. Było miło, do czasu aż nie zabiła brata. Ona się trudno z tego zbierała, nikt nie chciał czekać aż się pozbiera do końca więc wyłączyli telewizory.

Włączyli je stosunkowo niedawno, by obejrzeć sukcesy siatkarzy. Nikt w sumie nie rozumie zasad siatkówki, więc patrzy się tylko na rosnące punkty. Wywalczyli srebro, i każdy czuł już, że właściwie siatkówka była w jego sercu zawsze na pierwszym miejscu i potrzebował czasu by to odkryć.

Z nowymi odkryciami byli przygotowani na ostatnie dni, które na szczęście są już za nami. Oto “Szczypiorniści” (słyszałem już kilka wersji powstania tej nazwy, każda na jedno historyczne kopyto) mają srebro. Zauważyłem jakiekolwiek transmisje tego sportu dopiero parę dni temu.
Tytuły w gazetach, które miałem okazję czytać na przystankach były za słodkie. Przed wczoraj jechałem do szkoły inną trasa niż zwykle, kawałek trasy spędziłem w autobusie. Tam dwóch pijaczków rozmawiało sobie, między stekiem bzdur usłyszałem:
“Kurwa, ziom, ale się dzieje w tym sporcie. Każdy miał piłkarzy ręcznych w dupie, a tu co? Szczypiorniści! Szczypali się, szczypali i się wyszczypali!”. Mimo, iż na kilometr wiało od niego sezonowym kibicowaniem (no i piwem, rzecz jasna) to miał rację. Każdy miał piłkarzy ręcznych w dupie.

Przyszłośc reprezentacji

* * *

Komentarze » (1) »

  1. Świetna notka, ziom. Dla mnie to jest taki tekst z gatunku “szkoda, że nie ja to napisałem”.

    Komentarz napisany przez: Burzol — luty 5, 2007 o 3:02 po południu

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URI

Shout It Out Loud!








"Moim marzeniem jest uratować ich od natury."
Christian Dior
BYKOM STOP!Spam Karma 2.3GET FIREFOX!Powered by WordPress