Peter Criss - One For All
Powrót Catmana
I niech mi ktoś teraz powie, że trwa sezon ogórkowy, skoro właśnie wyszła nowa solowa płyta pierwszego perkusisty KISS - Petera Crissa!
Peter Criss najbardziej zapisał się w historii jako autor utworów takich jak “Beth” czy “Hard Luck Woman”. Cóż, nie były to utwory
szybkie. Criss zawsze miał zamiłowanie do wolnych piosenek, do rożnego typu balladek. Dało się to wyraźnie odczuć na jego pierwszej solowej płycie z 1978 pod szyldem KISS wydanej razem z solowymi płytami pozostałych trzech członków zespołu (wszystkie wyszły jednego dnia). Zatytułowana była po prostu “Peter Criss”.
Gdy odszedł z zespołu w roku 1980 to wydał jeszcze parę płyt solowych. Po dłuższej przerwie przyszedł czas na najnowsze “One For All”. Zrobiła się chyba jakaś moda sród członków KISS, zapoczątkował ją w 2004 roku Gene Simmons ze swoim “Asshole”, który był moim zdaniem świetny (niestety, wielu fanów KISS tak nie uważa, a wręcz przeciwnie). Następnie Paul Stanley wydał swoje “Live To Win”. Czas na Crissa (ponoć Ace Frehley ze swoją płyta jest w drodze). Muzyk od początku zapowiadał, że płyta będzie złożona z samych wolnych kawałków, bo takie klimaty zwyczajnie go kręcą. I w porządku. Jest legendarnym członkiem oryginalnego składu KISS, fani pamiętać będą go zawsze. Zarobił sobie w życiu tyle, że dziś jako sędziwy 60-latek może wydawać to, co mu się żywnie podoba. Do Crissa pasuje muzyka jaką nam zaserwował na tej płycie. Nie ma wyglądu starego rockmana, ot starszy człowiek ze zjechanym zdrowiem który będzie miał co w życiu wspominać.
Podobno w planach jest też druga płyta, bardziej rockowa niż nastrojowa.
Ale ja tam nic do nastrojowania nie mam. Criss jasno mi pokazał, że wolna piosenka nie musi być ckliwa i opowiadać o stosunkach damsko-męskich (chociaż i takie piosenki znajdziemy na płycie), ale może być rozrywkowa, którą potem chętnie się nuci przy robieniu śniadania (szkoda, że takich kawałków jest bardzo mało).
“One For All” jest niestety płytą do słuchania na wyrywki. Kiedy tak człowiek leży na łóżku i jej słucha to albo zasypia (tak, zasnąłem!) albo się gubi. Płyta niestety może znudzić a już na pewno się zlewa.
Momentami słychać, że Criss nie dociąga swoim głosem tam gdzie trzeba. Trudno mu się dziwić - ma swoje lata. Przynajmniej było to w jakiś sposób szczere. Zaraz przypomina mi się ostatni krążek Ozzy’ego, który jasno pokazuje, że w studiu można zrobić wszystko.
Pochwalić można Petera za to, że płyta sprawia wrażenie zrobionej wpierw pod siebie, a dopiero potem pod fanów. Bo bądźmy szczerzy, zdecydowaną większością słuchaczy tej płyty będą fani KISS. Na płycie znajdziemy jedno bezpośrednie nawiązanie do starego zespołu Crissa. Piosenkę “Space Ace” (bardzo kiepską zresztą).
Na jednej z poprzednich płyt muzyk miał pół twarzy wymalowanej w swój sławny make-up. Tutaj nic. I bardzo dobrze, w końcu to projekt SOLO a nie KISS. Ale skoro zrezygnowano z KISS-motywów także na okładce to można było się bardziej postarać. Bo chociaż okładka okładką, a muzyka muzyką to pierwsze na co się patrzy to właśnie okładka. A okładka “One For All” jest fatalna. Kicz. Możecie podziwiać ją obok. Jest małych rozmiarów, więc zdradzę, że flagi Polski tam nie ma. Wszystko dopełniają dwie wieże WTC, sprawiając efekt, że płyta ma misję by być jakimś humanitarnym gestem, solidaryzowaniem się z biednym światem. Co robi ten samolocik na orbicie ziemi? Niestety nie wiem. Może to reklama biura podróży :)
Podsumowując - dla szarego zjadacza chleba ta płyta nie będzie rewelacją. Fan KISS i tak kupi bo taka już maniera fanów. Kupią wszystko z odpowiednią etykietą. Criss na pewno o tym wie, ale nie wygląda na to by chciał to wykorzystać. Póki jest to sztuka dla sztuki, a nie skok na kasę to jest to warte uwagi. Chociażby po to, żeby zobaczyc w jakim kroku ewoluował muzyk od czasów KISSowych i od czasów ostatniej solówki.
Na koniec dodam, że mój zdecydowany faworyt z płyty to “Heart Behind These Hands” i kawałek tytułowy, chociaż daleko mu do tego pierwszego.
Ocena: 5/10
Peter Criss, One For All, Silvercat/SONY-Red 1054-2 (USA, 7/24/07)
Fragmenty z płyty do posłuchania na Amazonie.