O Wszystkich Świętych i 14 latkach
Jadę tramwajem na moje wspaniałe osiedle i już jestem prawie przy końcówce gdy mijam cmentarz. Rzecz niby normalna, cmentarz stoi (no, właściwie to leży) na Junikowie od wielu lat.
Ale na placu, za płotem cmentarza istny supermarket. MROWIE straganów z kwiatami, zniczami itp. I do tego buda z goframi. Buda z hot-dogami. Buda z kiełbasą. O piernikach nawet nie mówię. A straganiki rozkładają się tam już od poniedziałku, gdy święto przypada w środę. W dodatku już mają mnóstwo kilentów.
Na czym właściwie polega to święto? Sprawdziłem na Wikipedii. Obraz prawdziwy wygląda jednak inaczej. Starsi ludzie tabunami biegna na cmentarz by czyścić groby. Koniecznie czyścić tak, żeby był wyczyszczony lepiej niż grób sąsiada zmarłego. Chociaż jedni Cyganie robią z grobów użytek i sobie na nich ucztują :)
Teraz coś o czym jest głośno jak cholera, codziennie, w każdych wiadomościach. Histroię Ani wszyscy znamy już na pamięć i wszyscy nią rzygamy. To historia nie yżytych idiotów, słabej psychicznie dziewczyny i kijowych rodziców, którzy nie mielu u córki nawet krztyny zaufania. Nie ma co nawet o tym się rozpisywać.
Dzisiaj natrafiłem na takiego newsa. Tu już sprawa jest śmieszna, bo nie wytrzymał sznur. Co za cholerny czarny żart od życia! Ostatni policzek w życiu, tak na dobre zapamiętanie. Zachowanie życia wygrało nagrodę.
