TheElder.net - Domator

wtorek 19 lutego 2008 , 11:19 po południu

Nowa wizja piekła

Autor: Domator

Wyobraźcie sobie taką sytuację:

Spotykacie na jakimś zorganizowanym zlocie wszystkich swoich znajomych. Obecnych, byłych, tych z którymi kontakt zatraciliście lub zerwaliście, tych na których jesteście obrażeni lub z którymi rozstaliście się w takich okolicznościach że nie było nawet czasu na żadne “do widzenia, stary”. No wszystkich.

Będąc na tym zlocie musicie między nimi krążyć, robić sztuczne miny, jak to miło wam kogoś widzieć, jak to się cieszycie, kłamiąc w twarz że skradziono wam telefon ze wszystkimi numerami stąd brak kontaktu, że nie mieliście czasu na przyjaźnie, wymyślając najgłupsze preteksty przez które niby zrobiliście coś kiedyś.
Mijacie tych wszystkich ludzi, z każdym ucinacie krótką pogawędkę. Szlag was trafia, bo widzicie że temu-i-temu wciąż powodzi się lepiej od was. Widzicie, że dziewczyna do której kiedyś się śliniliście jest dziś jeszcze piękniejsza ale nic z tym nie zrobicie. Wkurzają was stare docinki, dowcipy na wasz temat i fakt, że nie macie na to lepszej riposty niż głupi uśmiech.
To prawdziwy horror! Każdy jest lepiej ubrany od ciebie, każdy prezentuje się lepiej, każdy patrzy na ciebie jak na zero i od niechcenia kiwa ręką na “cześć”.
Oblatujesz obecnych znajomych by tłumaczyć im różne niezręczności związane ze starą ekipą. Odkrywasz po kolei karty rozmaitych historii, których do tej pory nie słyszeli ale nie jest ci z tym za dobrze. Naginasz prawdę po obu stronach, bo żadna nie wydaje ci się dostatecznie dobra. Oni nie wierzą, każą wybierać a ty biegniesz dalej.
Najgorsza jest świadomość, że nie tylko wy - przez ten czas gdy się nie widzieliście - ulegliście zmianom. Oni też, a fakt że masz wysłuchiwać historii ich życia napawa cię obrzydzeniem. Bo właściwie z dużą częścią tych ludzi nie łączy cię już nic. Dobrze wiesz, że z kolei twoja historia nie interesuje nikogo. W końcu samemu zaczynasz wątpić w jej wartość dając się nieść na fali. Liczysz ile razy ktoś do ciebie podchodzi z zaczepnym “co tam?” i zaczyna kolejną nudna rozmowę. Noszą garnitury. Nigdy nie widziałeś ich w garniturach. Piją drinki. Nigdy nie widziałeś ich przy drinkach, na podobnego rodzaju “standing party”.
I jesteś po prostu świadkiem tego, jak w pewnym momencie jedna historia rozgałęziła się na kilkanaście innych by na tą jedną chwilę, na to jedno spotkanie rozgałęzienia mogły się znów spleść. Żałujesz, że nie masz sekatora ani niczego w tym stylu. Pozostaje czekać, gdy oczy masz coraz szersze ze zdziwienia, a wory pod oczami coraz głębsze ze zmęczenia.

Czujecie to? Potraficie to sobie wyobrazić? Ja do tej pory nie potrafiłem, ale oto nowa wizja piekła.
Dzisiaj przez taki sen (koszmar) zaspałem o pół godziny.

* * *

Komentarze » (4) »

  1. Ale dlaczego koszmar?
    Przecież to Twoje przyjęcie, wszyscy przyszyli tu dla Ciebie! W dodatku w tym całym tłumie tyle jest nowych, nieznanych twarzy. Nie miałeś nawet pojęcia, że tyle osób spotkałeś w swoim krótkim życiu. A wszyscy przystroili się tak specjalnie, żeby uczcić twoje życie. Kobiety, które kiedykolwiek spotkałeś chwytają cię za ręce. Koledzy klepią po plecach, ale zupełnie nie obawiasz się, że mogliby nakleić ci na plecy karteczkę z napisem “kopij mnie”. Jesteś gwiazdą. Brylujesz. Niczym Guido z 8 1/2 szalejesz na przyjęciu własnego życia.

    Piekło może być niebem, a niebo może być przeraźliwie nudne. A może nie.

    Komentarz napisany przez: Burzol — luty 22, 2008 o 3:03 po południu

  2. Właśnie miałem wrażenie, że to nie moja impreza, tylko że ktoś mnie w nią jakoś sprytnie uwikłał i że ci wszyscy ludzie przyszli bardziej z jakiegoś dziwnego obowiązku, albo nieświadomi mojej obecności. Nie było klepania po plecach, były nerwowe uśmiechy. Chory syf.

    Komentarz napisany przez: Domator — luty 22, 2008 o 5:16 po południu

  3. Mi się śniło o tym, że podpisałem cyrograf z diabłem, który wyglądał jak młodszy jaruzelski, po to by dostać za swą duszę sportową brykę. Hahaha, jak już miałem tą brykę to przez tą radość zaspałem na 3 lekcje;] Pozdro Brencz

    Komentarz napisany przez: Krachu — luty 23, 2008 o 4:38 po południu

  4. Dom, właśnie z powodu takiej wizji, jaką opisujesz, mam kompletnie wyjebane na Naszą Klasę :D

    Komentarz napisany przez: Gunfan — luty 26, 2008 o 12:54 po południu

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URI

Shout It Out Loud!








"Nudzą się jedynie ludzie nudni. Muszą stale się podkręcać, żeby czuć, że żyją."
Charles Bukowski
BYKOM STOP!Spam Karma 2.3GET FIREFOX!Powered by WordPress