Neverwinter Nights 2
fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap*fap

Trzyma mnie tak od czasów Baldur’s Gate.
Nie, nie jestem fanatykiem świata Forgotten Realms. Przeczytałem łącznie z trzy lub cztery książki i dwa komiksy. Ale Baldur’s Gate pokazało mi się jako coś innego, nowego. To była odmiana od gier w które grałem wcześniej. Potem był Icewind Dale, też świetna gra, ten sam silnik co w przypadku Baldura. Potem Planescape: Tornament (nie Forgotten Realms ale ten sam silnik).
Kolejnym RPG był Morrowind i na jakiś czas miałem jakby zastój. Do niedawna. Kupiłem ostatnio Neverwinter Nights i dużą część wolnego czasu spędzam właśnie w tych krainach.
W kolejce czeka też Świątynia Pierwotnego Zła, ale:
[22:42:02] Tremayne: Dom, pierwszy quest i się poddałem
[22:42:02] Tremayne: rozpierdoliły mnie żaby -_-”
^ To mnie nie zachęca.
Gdy dzisiaj zobaczyłem edycję kolekcjonerską drugiej części Neverwintera i to co ma w niej być to autentycznie się nagrzałem na ta grę.
I teraz weź skombinuj tu człowieku jakąś kasę… W edycji ma być wszystko dla maniaków lub takich jak ja, czyli ludzie którzy nie wiadomo po jaką cholerę chca utopić kasę w takich bogatych wydaniach zamiast poczekać aż gra trafi do kosza w markecie. Ma być OST, figurka, ksiązka ze szkicami, poprzednia część gry, bonusy dla postaci w grze i jakies duperele pokroju pierścionków.
Szukanie funduszy trwa.
Z jednym się zgodze te żaby mnie też rozpierdoliły… :P
Komentarz napisany przez: druid — styczeń 26, 2008 o 12:43 po południu