TheElder.net - Domator

sobota 5 kwietnia 2008 , 3:44 po południu

Kurwa, z tym cargiem i cargiem!*

Autor: Domator

Życie codzienne najbardziej wkurza, kiedy jesteś bezsilny. Czujesz, że jesteś małym robakiem, który po prostu nie jest w stanie postawić się machinom aparatu państwowego i biurokracji. No, przynajmniej ja się tak czuję.
Serwis eBay to najbardziej znany, najbardziej prężny, największy, najprostszy (i jeszcze wiele naj po drodze) serwis aukcyjny w sieci. Znalazłem tam buty, które naprawdę mi się podobają a o które trudno w naszych sklepach. Mam zaufanie to międzynarodowych aukcji, bo mam kilka z nich za sobą. Brało się koszulki, płyty a nawet kapelusz. Nieskromnie dodam, że na tych 10 razy co najmniej trzy razy suma do zapłaty była trzycyfrowa, wychodziła ledwo ponad $100).
W wypadku ładnego wydania płyt, Poczta Polska wielkim samochodem przyniosła mi to do domu, wzięli jeden podpis i tyle ich widziałem. Na kartonie sprzedawca zaniżył wartość towaru. W przypadku DVD mądry sprzedawca wysłał je w dwóch paczkach. Mówię o przesyłkach z USA, bo te z Unii nie są objęte żadnymi dodatkowymi płatnościami. I tak dwa razy uniknąłem cła. W przypadku butów trafiłem na typowego Amerykanina, takiego wręcz stereotypowego. Czyli niezbyt rozgarniętego. Wysłał moja paczkę nie jako prezent. Dodatkowo pełna wartość butów zdradził całemu światu wypełniając jakieś tajemnicze formularze które przyklejone były na wierzchu. To dlatego pewnego dnia zamiast kartonu z butami zobaczyłem małą kopertę a w niej zawiadomienie, że Urząd Celny przejął paczkę i czeka aż go nakarmię. W przeciwnym wypadku buty wróciły bo do USA albo… poszły na gemelę (to po poznańsku, w rzeczywistości paczki nie odbierane, nie opłacone zostają skremowane), jak to ładnie wyjaśniła mi pracująca tam pani.
I wiecie, nie potrafiłem zrozumieć dlaczego ktoś każe mi płacić więcej za coś, za co przecież swoje pieniądze już oddałem. To tak, jakby w sklepie pani po pobraniu należności powiedziała by “a teraz dawaj jeszcze stówę więcej, bo nie zobaczysz ani towaru ani szmalu”.
I próbowałem sie kłócić z celnikami. I chciałem oszukać mój kraj, pokazując fałszywą fakturę. Nie wiem co mnie przed tym powstrzymało, ale okazało się że w kartonie była druga a do tego od USPS dostali inne wydruki. Ledwo co zdążył bym wyjąc to z teczki a myślę, że już poczuł bym zimną stal na nadgarstkach.
- Czy chce pan obejrzeć towar, anim pan opłaci cło? - spytała pani celniczka
- Jasne.
Mocowała się chwilę z paczką, aż w końcu wyjęła karton z butami w środku i podała mi. Wszystko się zgadzało. Wszystko poza tym cholernym cłem.
- Chyba pan minął się z prawdą - znowu zaczęła. - Napisał pan, że to buty męskie, a to przecież buty sportowe wyżej opodatkowane.
Zabiła mnie tym tekstem totalnie. Doszło do mnie, że Urząd za wszelką cenę chce wyciągnąć jak najwięcej kasy od obywatela. Wciskając mu najgłodniejsze kawałki. Niech mają sie na baczności ci nie zorientowani w przepisach bo mogą zostać strasznie porobieni. Tymczasem ja postanowiłem jakoś jej wyjaśnić, że nie kupiłem butów sportowych.
- Proszę pani - zacząłem - pani zna się na przemytach, podatkach i cle. Ja się dla odmiany znam na butach. Może nie mógł bym napisać o nich doktoratu, ale o ile mi wiadomo to buty sportowe służą do uprawiania określonej, konkretnej dyscypliny sportu. Te nie służą do żadnej.
- Rozumiem - i tu ona chwilę się po zastanawiała, jakby szukała następnego haka na mnie. Szybko go znalazła: - Wie pan, ale to buty produkcji USA, więc i tutaj doliczam 15% do naszych standardowych 22%. - Tego jej “haka” zniszczyłem w trymiga!
- To paczka jest z USA, buty wyprodukowano w Chinach. - I pokazałem jej stosowną metkę.
I cała rozmowa, cały mój czas w tym budynku upłynął pod znakiem takich rozumów. Niby grzeczne ale głęboko docinające. Z obydwóch stron.
Domyślam się, że miła pani znalazła na mnie następne punkty w regulaminie bo cło wyniosło mnie aż 160 zł. Byłam zbyt zmęczony by dyskutować na ten temat. Zrobili mnie w konia. Wszyscy. Mój kraj, amerykański sprzedawca siedzący po drugiej stronie Atlantyku i amerykański urząd pocztowy i polski urząd celny. A wszystko przez jeden krzyżyk na formularzu nadania. Postawiony dwie kratki dalej zwolnił by mnie z opłat.
Spytany przeze mnie sprzedawca o to, dlaczego nie mógł tego nadać jako prezent mając świadomość opłat celnych odpisał w poważnym tonie: “To nie był prezent.” i parę innych podobnych tekstów. Cóż, nie każdy myśli jak człowiek, niektórzy wola myślenie komputerowe. Cóż, nie miałem szczęścia do sprzedawcy, tak jak wcześniej.
A najbardziej było mi żal chłopaka, który przyniósł wydruki z eBay, PayPal i jeszcze z banku, cała teczka papierów. A facet za okienkiem z nieukrywaną satysfakcją: “Dziękujemy za uczciwość. Sklep wysłał to panu jako prezent!”. Wtedy to by się człowiek dopiero załamał. Ale nie on. On chciał być uczciwy. Nie wiem czy to patriotyzm, strach przed egzekwowaniem prawa czy głupota. I poznański Urząd Celny pełen jest podobnych postaci. Kanadyjczyk z podwójnym obywatelstwem, facet kupujący skrzynkę jako instrument, facet czekający na monetę w małej kopercie. Przeważają tacy jak ja, nie zorientowani i wkurzeni.
Ja nie ubierałem tego w ideały. Chciałem tylko zostawić moje pieniądze samemu sobie. Nie udało się.

* - Stefan “Siara” Siarzecki, “Killer-ów 2-óch”

* * *

Komentarze » (3) »

  1. kupiles normalne butki zaplaciles jak za super luksusowe, pociesz sie ze nawet doda takich nie ma :PPP

    Komentarz napisany przez: holas — kwiecień 7, 2008 o 1:00 po południu

  2. No ale cóż, pewnych rzeczy nie da się niestety przeskoczyć :P

    Komentarz napisany przez: Domator — kwiecień 7, 2008 o 5:45 po południu

  3. Czemu nie wspomniałeś o pozytywnych akcentach tego dnia? Bez odbicia ;)

    Komentarz napisany przez: Yasioo — kwiecień 9, 2008 o 8:17 po południu

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URI

Shout It Out Loud!








"Moim marzeniem jest uratować ich od natury."
Christian Dior
BYKOM STOP!Spam Karma 2.3GET FIREFOX!Powered by WordPress