TheElder.net - Domator

niedziela 17 grudnia 2006 , 7:19 po południu

Księżniczka Angina

Autor: Domator

Roland Topor. Już kiedyś o nim pisałem, w notce o Pythonach. Niedawno zdarzyło mi się, że nie mając czego czytać podszedłem do półki z książkami i ujrzałem książkę Topora której - o zgrozo - nie czytałem!
Książka dość wymiętolona. Dokładnie pamiętam jak cały podniecony licytowałem ją na Allegro, razem z garstką zbieraczy. Cudem wygrałem. Cholera, okazało się, że to taki prawie biały kruk. A Topor miał parę takich np. “Toporlinno”, taki mały albumik z rysunkami, nigdy go nie widziałem nawet na zdjęciu.. Pomijam mrowie plakatów które zdobiły nasze polskie teatry z okazji rozmaitych spektakli. Generalnie to prawdziwy kolekcjoner ma przesrane. A kolekcjoner znający francuski ma przesrane do potęgi…

Wziąłem z półki “Księżniczkę Anginę”.

Księżniczka Angina to nie choroba, lecz osoba. “Księżniczka Angina” to nie opowieść, lecz gra. To historia dziewczynki, która chce być kimś innym i baśń, która chce być czymś innym. Dziewczynka postanowiła stać się księżniczką, a baśń postanowiła stać się krzyżówką. Dlatego Angina jest kimś więcej niż księżniczką, a jej przygody - czymś więcej niż książką.
W ogóle nic nie jest tu takie, jak się wydaje. Nawet Roland Topor, który tę książkę napisał, nie jest taki, jakiego znamy. Tym razem nie straszy nas, ale wzrusza. A im bardziej wzrusza, tym bardziej się śmieje. A im bardziej się śmieje, tym lepiej widać, ile w nim jest z małej, perfidnej dziewczynki…

I dawno nie przeczytałem tak trafnego (jak się okazało po lekturze) opisu książki. To cały Topor, ten gość po prostu rozbraja. Osobiście przeczytałem prawie wszystkie jego książki wydane u nas (i wszystkie je mam na półce), poza paroma rzadkimi wyjątkami i tutaj poczułem się totalnie jak w domu. Oto Roland jakiego polubiłem, podobny do tego z “Cztery róże dla Lucienne”, ale jednak mniej makabryczny. Wiecie, tu się rzuca czytelnika bez wprowadzenia w jakiś świat. Dzięki temu świat ten nie ma żadnych ograniczeń. I to widać. Dla mnie to totalna klasyka Topora, to postawienia obok “Czterech róż…” i “Chimerycznego Lokatora”.
Końcówka standardowo już rozwala cyce. Strona z nadzieją a za chwilę trach i człowiek jest rozjebany. I to na ostatniej, ostatniej stronie. Za to dodatkowy plus.

Szturmujcie Allegro.pl, antykwariaty, księgarnie w poszukiwaniu Anginy. NIE MA JAK TUńCZYK W OLEJU!

Księżniczka Angina

A jeżeli znacie francuski, to odwiedźcie oficjalna stronę Topora - www.rolandtopor.net, muzyka na stronie jest świetna.

* * *

Komentarze » (0) »

Brak komentarzy.

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URI

Shout It Out Loud!








"Daj młodemu człowiekowi mapę do Nieba, a odda Ci ją jutro... poprawioną."
Fiodor Dostojewski
BYKOM STOP!Spam Karma 2.3GET FIREFOX!Powered by WordPress