Hej, obejrzałem “Ostatni Bastion”!
Najwspanialszy film z serii X-Men!
- Maxim Magazine
Cytat z Maxim Magazine umieszczony na pudełku filmu daje do myślenia. Nie wiadomo do końca dlaczego tak napisano i trzeba obejrzeć film by się dowiedzieć. Teoretycznie oczywiście, bo ja się nie dowiedziałem.
Spoilery poniżej!
Sam pomysł na film zadziwił mnie. Bo oto, na horyzoncie pojawia się coś czego pragnęła część prześladowanych mutantów oraz coś czego pragnęła ludzkość (kto wie, czy nie bardziej niż sami mutanci). Pojawia się lek, który leczy mutację. Nieodwracalnie. Ostatecznie.
Pojawiają się pierwsze dylematy, pierwsze waśnie i coś na co Magneto czekał od dawna. WOJNA!
Lubię filmowego Magneto i nie przeszkadza
mi, że aktor w rzeczywistości jest gejem. Tu pokazuje klasę, gra świetnie. Masz wrażenie, że wchodzi gdzieś i może zrobić wszystko, co pokazuje np. ucieczka z więzienia w “X-Men 2″. Wyczynia z metalem niezłe cuda. W trzeciej części go nie brakuje co mi się podobało. I znowu wymiata niemiłosiernie i znowu jest szefem szefów. Do czasu. Dla szarego widza, który nie miał kontaktu z komiksami już nie Magneto i nie Xavier są najpotężniejszymi mutantami świata. Pojawia się Jean, która wydawało by się (po drugiej części) powinna być martwa. Tak, to standardowy dla komiksów powrót.
Tu pojawia się też element lekko naciągany i pokazujący, że druga osobowość Jean była więziona w “klatce” w jej umyśle. Słabo.
tak przebiega jakby miał być ostatnim z ostatnich. Giną naprawdę ważni bohaterowie jak Cyklops czy… XAVIER! To wielkie zdziwienie. Na końcu jeszcze uspokojona przez Logana Jean i ugodzony lekiem Magneto. Czy może być pięknie? Magneto Dziwił mnie też przebieg całego filmu. Od dawna wiadomo, że na tym filmie się nie skończy, ale on i jako zwykły człowiek oznacza koniec trosk dla mutantów. Nastepna scena, park. Magneto wyglądający jak prawdziwy staruszek, gra w parku w szachy. Zamyśla się, skupia, wyciąga rękę i próbuje poruszyć metalową figurę. Figura drga i ciach! Napisy. Chociaż efekty specjalne w filmie był super.
Oby kolejny film nie wyglądał jak słaby komiks czyli oby nie był usiany powrotami z zaświatów głównych bohaterów. Bo wtedy jak Magneto odzyska 100% mocy to znowu się ponaparzają i pójdą spać.
Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest zły film. Gdybym miał oceniać, to dał bym 6/10.
