Gorzka anegdota
To najbardziej gorzka anegdota jaką słyszałem w życiu. Jasno pokazująca jakie życie może być chujowe i jak bardzo prawdziwy jest tekst “ironia losu”. Posłuchajcie (no, poczytajcie):
Pewien nauczyciel z Poznania uginając się pod namową uczniów wypuścił ich z ostatniej lekcji jakieś 5 - 10 minut przed dzwonkiem. I wszystko szło ok., każdy poszedł do szatni po kurtkę, nie było żadnej burdy, rozróby w szkole, nikt nikogo nie zrzucił ze schodów. Uczniowie poszli na przystanek i czekali na tramwaj. Kiedy ten nadjechał, oni posłusznie wsiedli. Wszystko działo się tak, jakby lekcje skończył się normalnie. Podobno parę minut nikogo jeszcze nie zbawiło, ale to nie prawda. Kiedy pojazd ruszył, parę przystanków dalej rozpędzony samochód w niego uderzył. Uderzony wagon wykoleił się powodując parę ran i stłuczeń, a także coś gorszego.
Jeden uczeń bowiem zmarł.
To brutalna historia, bez szczęśliwego zakończenia. Podobno nauczyciel, który zwolnił uczniów do dziś odsiaduje swoje w zakładzie karnym.
I podobno jest to historia autentyczna, a nie zwykły straszak na uczniów. Przecież nikt zdrowy i młody śmierci się tak naprawdę nie boi, uważa ją za rzecz zbyt odległą.
Więc jeżeli ktoś kiedyś będzie zachęcał was do czegoś słowami “Daj spokój! To tylko pięć minut” to nie idźcie na taki układ. Ten krótki czas - jak widać - nie jedno potrafi zdziałać. Opowiedzcie mu tę historię i znajdźcie sobie inną wolną chwilę.
Ale ogrish, nie ma jak te opowiesci z krypty;]
Komentarz napisany przez: Krachu — luty 23, 2008 o 4:41 po południu