TheElder.net - Domator

niedziela 4 marca 2007 , 1:04 po południu

Coolkon

Autor: Domator

Lasy szepcą, że dałem dupy. Ale ja twardo przy swoim, dałem połowicznie. Na Coolkonie, który odbywał się we Wrocławiu w dniach 2-4 marca zajechałem czysty. Bez obaw, wiedząc że zabawa będzie przednia. W rzeczywistości powitali mnie kolesie z oddziału SPAT biegający z plastikowymi karabinami oraz ich pomocnicy w cywilu, bez broni ale i tak dwa razy bardziej wczuwający się w rolę.
“Zbliżają się! Zbliżają się! ZBLIŻAJĄ SIĘ!”. Kim jestem, obcym, mega oprychem, mafiosem? Na szczęście żyję, nikt mnie z karimaty nie zastrzelił.
Nie zabili mnie też rycerze, którym Franki zrobił gałę i wyrwał z rąk miecze.
Byłem na prelekcji ICO, dowiedziałem się dużo o serwisie, o ludziach etc. Chyba najlepszy punkt programu (bo jedyny na jakim byłem).

Potem było wielkie gadanie o dupie Maryny bo nic fajnego w planach nie było (fakt, wjechaliśmy tam o godzinie 22 więc było już prawe po programie). Było winko i jakiś wieczór hentai. Dziwnie się poczułem gdy siedząc przed salą wybiegał jakiś gość i krzyknął:
- Ja pierdolę! Osiem macek w jednej dupie!
Ekipa ze sklepu usnęła, zaczęło się robić nudno. A szkoda, bo panowie ze sklepu byli bardzo uprzejmi, kulturalni i znali znaczenie słowa “prohibicja” (tylko znali). Ostatnim co od nich usłyszałem (chyba) było:
- Wiesz, Bukowski był chyba ostatnio w “Trójce”. - zaczął Franki
- Taa, jasne.
- No serio.
- Przecież Bukowski zmarł w 1994 na białaczkę.
- Serio? Masz jeszcze wina. - I mi nalał.
Gdy poszli spać zostałem sam z małą ekipą. Było nas trzech. Zwolnił się stół od gier, gdzie jacyś maniacy grali cały czas w jakieś figurki. Zagraliśmy w jakąś grę na refleks. Na końcu wdupiłem do potęgi.
Kiedy Vengar powiedział, że jedzie to pomyślałem, że zostanę na parę godzin sam jak palec, wśród bandy geeków.
Wyjechałem, spędziłem 4 godziny w pociągu, 18 w łóżku i oto jestem, i piszę do was.

Wyszło na to, że gdyby pojechał Zax albo Seishiro to twarz tego konwentu by się zmieniła. Gdyby chociaż Leonidas nie pracował w ten dzień. No ale trudno, nie umiem trwać samemu na tych imprezach. Bo przecież po to one są, by raz na jakiś czas ludzie chodzący w zbrojach i togach poczuli się swojsko i normalnie a tacy jak ja zostali zepchnięci na margines. Nastepny raz tylko ze sroga ekipą, nie ma zmiłuj się.

A “8 macek w jednej dupie” zostaje symbolem i hasłem konwentu.

* * *

Komentarze » (6) »

  1. To czekaj, ty sam jechałeś? No taa, Zax nic nie pisał nigdzie, a Seishiro się hajta, więc jakby już go nie było xD
    No dobra, ale co, nie miałeś z kim się pointegrować? Veng, Franki, ekipa z Fanatyka? I to wszyscy? Leo znowu w tym swoim kinie zamiatał? :P No ok, ale co z miejscowymi? Co, kurwa, ze starwarsowcami? xD Przecież ktoś był chyba, nie? Bo nie kumam…
    Ale ogólnie to powiem ci, że dałeś dupy.

    Połowicznie xD

    Komentarz napisany przez: Gunfan — marzec 4, 2007 o 3:25 po południu

  2. Był Zabrak, Banita, Burzol i jakaś tam fanka + dwie osoby z Bydgoszczy. Grali w jakies plastikowe figurki, w makao i coś jeszcze. Reszta spała po domach albo miała przyjść później (ponoć Leo przyszedł). Zax dał dupy w ostatnim momencie, seishiro mówił wcześniej, że nie jedzie. Miałem jechać razem z Burzolem ale pojechał wcześniej, a że jestem jego kolegą to się nie obraziłem :P
    Ekipa z Fanatyka fajna jest, ale zasnęło im się.
    I o to co mnie spotkało :(

    Komentarz napisany przez: Domator — marzec 4, 2007 o 3:31 po południu

  3. Nieciekawy początek konwentowego roku. Ale spoks, Coolkon to nic specjalnie dużego, będą następne (większe) imprezy. Na niektórych może nawet będę xD Więc rozchmurz się :P

    Komentarz napisany przez: Gunfan — marzec 4, 2007 o 5:24 po południu

  4. Ogólnie było w sumie kameralnie, jak na możliwości Wrocławia…ale tak naprawdę nie było tak nudno jak to opisujesz. Było fajnie, geekowo i starwarsowo. Fantastycznie (w sensie fantastyki). Choć faktem jest, że CoolKon to w sumie niezaduża impreza, nastawiona na gry i różne inne konwentowe iwenty*, a nie integrację.

    * Sam wymyśliłem, żeby napisać obce słowo „event”, w ten sposób. Ale jestem fajny.

    Komentarz napisany przez: Burzol — marzec 4, 2007 o 9:04 po południu

  5. No własnie Dom nie dał dupy:( 3 miesiące odkładania wazeliny, i wszystko to jak krew w piach!!! :P

    W piatek mnie nie było, w sobote tylko wieczorem sie zjawiłem. Ot dla mnie cały Coolkon. I nie zabawiłem za długo, raz ze dla mnie konwenty to ludzie, a tych sensu strickte Zaxsowo-Brenczowo-Gufowych brakowało. Fakt był Otas, Miami na moment. Mało. I pierwszy raz wchodząć do szkoły stwierdziłem “gdzie ja kurwa jestem?!” Nadzieja Poznań - kwiecień. Tyle.

    Komentarz napisany przez: Leo — marzec 5, 2007 o 1:02 po południu

  6. No ziom, będziesz w kwietniu? Wypas :D

    Komentarz napisany przez: Domator — marzec 7, 2007 o 7:11 po południu

Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URI

Shout It Out Loud!








"Niektórzy nigdy nie świrują. Ale ich życie musi być okropne."
Charles Bukowski
BYKOM STOP!Spam Karma 2.3GET FIREFOX!Powered by WordPress