Bądź jak Bukowski!
Przeglądając regularnie Allegro.pl, szukam rozmaitych książek, komiksów, płyt czy filmów, które są w kręgu moich zainteresowań. Dzisiaj wpisując w wyszukiwarkę serwisu hasło “Bukowski” wyskoczyło mi parę książek, “Literatura na świecie” z 94 roku (której niestety nie mam), oraz… przypinka na plecak/ubranie z wizerunkiem Bukowskiego!
Charles Bukowski (wikipedia) jest bez wątpienia pisarzem o gigantycznej sławie. Gadżety z nim pojawiały się już nie raz, ale nigdy nie na skalę wielkiego zespołu muzycznego czy
produkcji filmowej. Głównie kupowało się koszulki i bootlegi (Bukowski Tapes, Tales of the Ordinary Madness) na eBayu. Nigdy nie były to rzeczy oficjalne i licencjonowane przez kogoś. Koszulki zyskały na popularności, gdyż sam pisarz parę razy się w nich pokazywał (najczęściej dostał je od jakiegoś fana, i to dawno temu sądząc po zdjęciach). Potem na koncerty w nich wyszło parę gwiazd rocka (m.in. Bono czy Axl Rose) i do dziś na eBayu do kupienia jest kilka wzorów.
Allegro zawsze było wolne od takich gadżetów. Aż do niedawna, gdzie ktoś wystawił różne przypinki typu “pin cookies”. Wśród nich: Bukowski, Ginsberg, Kerouac, Gombrowicz, Warhol, Witkacy, Polański, Salvador Dali. Reszta to same zespoły muzyczne i nie warte wspomnienia obrazeczki. I tak sobie tu siedzę i nie moge się nadziwić, że ktoś robi coś takiego i ktoś to na dodatek kupuje i obwiesza tym swoje ciuchy. Jeżeli masz przypinkę KISS Army, to znaczy, że masz się za jej członka. Co kiedy masz przypinkę Beat Generation? Przecież ten ruch nie istnieje już od kilkunastu lat…
Pytam się: Czy mając coś takiego jesteś jak Bukowski? Jesteś jak Ginsberg? Jesteś na Kerouac? Czy nosząc znaczek Beat Generation masz się za kogoś bliskiego temu ruchowi? Jesteś członkiem tego ruchu? Czy uważasz, że znaczek a nie własne myśli upoważniają cię do głoszenia poglądów tych trzech pisarzy, oraz tego wielkiego pokolenia?
Czy potrzebujesz znaczka na swetrze, by być po prostu czytelnikiem? By po prostu podziwiać?
Nie chcę zostać źle zrozumiany, uważam tylko, że w tej dziedzinie chodzi o dorobek intelektualny i nie potrzeba takich gówien by zamanifestować podobne poglądy, a także szacunek do tej twórczości.
Co innego muzyka. Tam to taki towar poboczny. Żeby być pacyfistą nie trzeba nosić na szyi “pacyfki”. Żeby wierzyć w boga, nie trzeba mieć krzyża zawieszonego na ścianie.
Zostaje jeszcze parę pytań. Czy koszulka jest równa przypince? Czy to gadżety tak podobne, żeby wrzucić je do jednego wora? Uważam, że nie. Bukowski chodząc w takiej koszulce pokazywał dystans do siebie, Axl i Bono oddawali pewien rodzaj hołdu. Ty chodząc w czymś takim mówisz: “Nie inwestuję w gówna, biegnę zgodnie z tradycją.” I trudno jest się nie zgodzić. W przypadku innego pisarza niż Bukowski noszenie koszulek z takim wizerunkiem jest zupełnie chybione i nie uzasadnione.
Ostatnie pytanie, które mógłby ktoś mi postawić brzmi: Gdzie tkwi różnica między gadżetami muzycznymi a gadżetami “pisarskimi”? Można by pomyśleć, że na tej samej zasadzie nie wypadało by nosić ciuchów bądź znaczków zespołów muzycznych. W praktycznie, żeby słuchać jakiegoś zespołu nie musisz chodzić w jego koszulce. A każda
tego typu koszulka ma na celu pokazanie czegoś, chcesz pokazać otoczeniu czego słuchasz, co lubisz. Przyjęło się to tylko na płaszczyźnie muzyki i dobrze. Wyobraźcie sobie ludzi na ulicy poubieranych w ciuchy pokazujące to co lubią jeść/pić/robić/oglądać.
Zauważcie też, że rzadko z którego nazwiska robi się markę tak jak z nazw zespołów. Spójrzcie na Metallicę czy Iron Maiden, walą swoje logo na wszystkim i z zespołu zamienili się w małe instytucje i wreszcie w firmy. Gadżety z pisarzami zwyczajnie nie mają racji bytu. Zespoly wydają gadżety świadomie. A żaden pisarz nie wyraził zgody na wydanie gadżetów z samym sobą.
Więc liczę, że jutro nie wyjdziecie masowo na ulice w t-shirtach przedstawiających kawałek pizzy, coca-colę, Tolkiena czy kopulujące zwierzęta. I że nie kupicie żadnych pin cookies. To tyle tytułem zakończenia.

Ciekawa notka. Fajna. Ja sę pozwolę trochę pocytować i popolemizować.
“Pytam się: Czy mając coś takiego jesteś jak Bukowski? ”
Dlaczego miałoby tak być? Przecież kiedy masz coś takiego z Metallicą nie jesteś jak czteroosobowy zespół :P.
„Czy potrzebujesz znaczka na swetrze, by być po prostu czytelnikiem? By po prostu podziwiać?”
Jeśli ktoś tak robi jest ciemniakiem - to oczywiste. Tylko w drugą stronę - taki znaczek zupełnie nie przeszkadza w byciu dobrym czytelnikiem. By podziwiać. A można w ten sposób wyrazić podziw, można szpanować, można się poznać z takim fanem na ulicy…
“Nie chcę zostać źle zrozumiany, uważam po prostu, że w tej dziedzinie chodzi o dorobek intelektualny i nie potrzeba takich gówien by zamanifestować podobne poglądy, a także szacunek do tej twórczości. Co innego muzyka.”
Wytłumacz mi proszę, jaka jest różnica między książkami, wierszami, a muzyką? Dlaczego dla jednego można wyrażać szakunec przez takie znaczki, a dla drugiego nie?
“Gadżety z pisarzami po prostu nie mają racji bytu. Zespoly wydają gadżety świadomie. A żaden pisarz nie wyraził zgody na wydanie gadżetów z samym sobą.”
No i to może być jakiś powód. Autorzy tego nie chcą. Drugim powodem może być mniejsza ilość chętnych do kupna przypinki z Bukowskim, czy takim Pilipiukiem [:D].
“Przyjęło się to tylko na płaszczyźnie muzyki i dobrze.”
Hell no. Nie - ponieważ chociażby Star Warsy są bardzo silnie ukoszulkowane - również (pomimo zerowych działań Lucasa i dystrybutorów) w Polsce.
Nie, ponieważ w USA jest dużo więcej koszulek z różnymi twórcami/wytworami. Supermany, Hellboye, Matrixy, Lary Croft. Jest tego dużo. A w Stanach się sprzeda. Z resztą w Polsce też czasem można spotkać człowieka z koszulką komiksową.
Także nie jest to tylko muzyka, a myślę, że to się będzie jeszcze rozszerzać. Z resztą już się rozszerza - każdy twór popkultury zarabia dodatkowe pieniądze przez koszulki, czapki, znaczki, perdoły. Twory kultury też zaczynają i myślę, że będą to robić.
“Więc liczę, że jutro nie wyjdziecie masowo na ulice w t-shirtach przedstawiających kawałek pizzy, coca-colę, Tolkiena czy kopulujące zwierzęta.”
Ale co konkretnie masz przeciwko pizzy, coca-coli, Tolkienowi, i…ee…Tolkienowi? Jeśli ludzie zaczną wreszcie ubierać się ciekawiej to zacznie być milej na świecie ;).
Komentarz napisany przez: Burzol — wrzesień 19, 2006 o 9:54 po południu
Ciesze się, że ktoś się odważył skomentować. Wreszcie coś innego niż głosy na privie w stylu “hej, masz racje, wiesz?”.
W wielu aspektach masz po części słuszność. Momentami pisałem pod wpływem “gorączki” :)
Pan Bukowski zawsze był i bedzie kojarzony z terminem “outsider”. Było dawno temu takie pismo w USA (właśnie o tytule “outsider”) i Buk został tam outsiderem roku o czym pewnie przez długi czas nie wiedział a gdy się dowiedział to co najwyżej skwitował to śmiechem. Dlaczego? Bo był tym całym outsiderem nieświadomie. Nie naginał swoich działań po to, żeby ludzie go tak widzieli i co za tym idzie by go tak pisali.
Ktoś kiedys napisał, że był sobie Bukowski i biegł jednym torem i było sobie jego otoczenie które biegło drugim. NIefortunnie dla tego pierwszego te tory zaczęły się zaginać i zaczęły się zazębiać, krzyżować. Jak widać na przykładzie koszulki podszedł do tego z dystansem, gdyby doiwedział się na jaką skalę to poszło to pewnie powiedział by coś na kształ tego co powiedział o fotografowaniu czyli: “Being photographed does not make a man a good writer. It doesn’t make a man anything.”
Bitnicy z kolei całym swoim ruchem przeciwstawiali się konsumpcyjnemu stylowi życia. Sądze, że nawsadzanie ich zdjęć i nazwy na koszulki, kubki i przypinki było by wymierzeniem im policzka i zaprzeczeniem ich idei.
W obydwóch przypadkach nosząc coś takiego jednocześnie zaprzeczasz samemu sobie. Fan Star Wars nidy nie założy koszulki “Star Wars sucks!” - chyba, że dla żartu… I takim “żartem” są też koszulki z Bukowskim :) Jezeli ktoś to traktuje jak Serious Business to nie zdał egzaminu z bycia fanem.
A proste zespoły muzyczne jak te wymienione przeze mnie nie podpinają się pod żadne wielkie sprawy i ruchy.
W niektórych przypadkach w notce -przyznaję- poszedłem delikatnie na żywioł!
Niemniej, dzięki Burzol za solidny komentarz i zainteresowanie. Zachecam do dyskusji, a nóż schowam głowę w piasek i będę musiał zamykać bloga :D
Komentarz napisany przez: Domator — wrzesień 19, 2006 o 10:57 po południu