
<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Bądź jak Bukowski!</title>
	<atom:link href="http://www.theelder.net/badz-jak-bukowski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.theelder.net/badz-jak-bukowski/</link>
	<description></description>
	<pubDate>Fri, 21 Nov 2008 08:44:28 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.2</generator>
		<item>
		<title>Przez: Domator</title>
		<link>http://www.theelder.net/badz-jak-bukowski/#comment-33</link>
		<dc:creator>Domator</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Sep 2006 20:57:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.theelder.net/?p=29#comment-33</guid>
		<description>Ciesze się, że ktoś się odważył skomentować. Wreszcie coś innego niż głosy na privie w stylu "hej, masz racje, wiesz?".

W wielu aspektach masz po części słuszność. Momentami pisałem pod wpływem "gorączki" :)
Pan Bukowski zawsze był i bedzie kojarzony z terminem "outsider". Było dawno temu takie pismo w USA (właśnie o tytule "outsider") i Buk został tam outsiderem roku o czym pewnie przez długi czas nie wiedział a gdy się dowiedział to co najwyżej skwitował to śmiechem. Dlaczego? Bo był tym całym outsiderem nieświadomie. Nie naginał swoich działań po to, żeby ludzie go tak widzieli i co za tym idzie by go tak pisali.
Ktoś kiedys napisał, że był sobie Bukowski i biegł jednym torem i było sobie jego otoczenie które biegło drugim. NIefortunnie dla tego pierwszego te tory zaczęły się zaginać i zaczęły się zazębiać, krzyżować. Jak widać na przykładzie koszulki podszedł do tego z dystansem, gdyby doiwedział się na jaką skalę to poszło to pewnie powiedział by coś  na kształ tego co powiedział o fotografowaniu czyli: "Being photographed does not make a man a good writer. It doesn't make a man anything."

Bitnicy z kolei całym swoim ruchem przeciwstawiali się konsumpcyjnemu stylowi życia. Sądze, że nawsadzanie ich zdjęć i nazwy na koszulki, kubki i przypinki było by wymierzeniem im policzka i zaprzeczeniem ich idei.

W obydwóch przypadkach nosząc coś takiego jednocześnie zaprzeczasz samemu sobie. Fan Star Wars nidy nie założy koszulki "Star Wars sucks!" - chyba, że dla żartu... I takim "żartem" są też koszulki z Bukowskim :) Jezeli ktoś to traktuje jak Serious Business to nie zdał egzaminu z bycia fanem.

A proste zespoły muzyczne jak te wymienione przeze mnie nie podpinają się pod żadne wielkie sprawy i ruchy.
W niektórych przypadkach w notce -przyznaję- poszedłem delikatnie na żywioł!

Niemniej, dzięki Burzol za solidny komentarz i zainteresowanie. Zachecam do dyskusji, a nóż schowam głowę w piasek i będę musiał zamykać bloga :D</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciesze się, że ktoś się odważył skomentować. Wreszcie coś innego niż głosy na privie w stylu &#8220;hej, masz racje, wiesz?&#8221;.</p>
<p>W wielu aspektach masz po części słuszność. Momentami pisałem pod wpływem &#8220;gorączki&#8221; :)<br />
Pan Bukowski zawsze był i bedzie kojarzony z terminem &#8220;outsider&#8221;. Było dawno temu takie pismo w USA (właśnie o tytule &#8220;outsider&#8221;) i Buk został tam outsiderem roku o czym pewnie przez długi czas nie wiedział a gdy się dowiedział to co najwyżej skwitował to śmiechem. Dlaczego? Bo był tym całym outsiderem nieświadomie. Nie naginał swoich działań po to, żeby ludzie go tak widzieli i co za tym idzie by go tak pisali.<br />
Ktoś kiedys napisał, że był sobie Bukowski i biegł jednym torem i było sobie jego otoczenie które biegło drugim. NIefortunnie dla tego pierwszego te tory zaczęły się zaginać i zaczęły się zazębiać, krzyżować. Jak widać na przykładzie koszulki podszedł do tego z dystansem, gdyby doiwedział się na jaką skalę to poszło to pewnie powiedział by coś  na kształ tego co powiedział o fotografowaniu czyli: &#8220;Being photographed does not make a man a good writer. It doesn&#8217;t make a man anything.&#8221;</p>
<p>Bitnicy z kolei całym swoim ruchem przeciwstawiali się konsumpcyjnemu stylowi życia. Sądze, że nawsadzanie ich zdjęć i nazwy na koszulki, kubki i przypinki było by wymierzeniem im policzka i zaprzeczeniem ich idei.</p>
<p>W obydwóch przypadkach nosząc coś takiego jednocześnie zaprzeczasz samemu sobie. Fan Star Wars nidy nie założy koszulki &#8220;Star Wars sucks!&#8221; - chyba, że dla żartu&#8230; I takim &#8220;żartem&#8221; są też koszulki z Bukowskim :) Jezeli ktoś to traktuje jak Serious Business to nie zdał egzaminu z bycia fanem.</p>
<p>A proste zespoły muzyczne jak te wymienione przeze mnie nie podpinają się pod żadne wielkie sprawy i ruchy.<br />
W niektórych przypadkach w notce -przyznaję- poszedłem delikatnie na żywioł!</p>
<p>Niemniej, dzięki Burzol za solidny komentarz i zainteresowanie. Zachecam do dyskusji, a nóż schowam głowę w piasek i będę musiał zamykać bloga :D</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Burzol</title>
		<link>http://www.theelder.net/badz-jak-bukowski/#comment-32</link>
		<dc:creator>Burzol</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Sep 2006 19:54:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.blog.theelder.net/?p=29#comment-32</guid>
		<description>Ciekawa notka. Fajna. Ja sę pozwolę trochę pocytować i popolemizować.

"Pytam się: Czy mając coś takiego jesteś jak Bukowski? "
Dlaczego miałoby tak być? Przecież kiedy masz coś takiego z Metallicą nie jesteś jak czteroosobowy zespół :P.

„Czy potrzebujesz znaczka na swetrze, by być po prostu czytelnikiem? By po prostu podziwiać?”
Jeśli ktoś tak robi jest ciemniakiem - to oczywiste. Tylko w drugą stronę - taki znaczek zupełnie nie przeszkadza w byciu dobrym czytelnikiem. By podziwiać. A można w ten sposób wyrazić podziw, można szpanować, można się poznać z takim fanem na ulicy...

"Nie chcę zostać źle zrozumiany, uważam po prostu, że w tej dziedzinie chodzi o dorobek intelektualny i nie potrzeba takich gówien by zamanifestować podobne poglądy, a także szacunek do tej twórczości. Co innego muzyka."
Wytłumacz mi proszę, jaka jest różnica między książkami, wierszami, a muzyką? Dlaczego dla jednego można wyrażać szakunec przez takie znaczki, a dla drugiego nie?

"Gadżety z pisarzami po prostu nie mają racji bytu. Zespoly wydają gadżety świadomie. A żaden pisarz nie wyraził zgody na wydanie gadżetów z samym sobą."
No i to może być jakiś powód. Autorzy tego nie chcą. Drugim powodem może być mniejsza ilość chętnych do kupna przypinki z Bukowskim, czy takim Pilipiukiem [:D].

"Przyjęło się to tylko na płaszczyźnie muzyki i dobrze."
Hell no. Nie - ponieważ chociażby Star Warsy są bardzo silnie ukoszulkowane - również (pomimo zerowych działań Lucasa i dystrybutorów) w Polsce.
Nie, ponieważ w USA jest dużo więcej koszulek z różnymi twórcami/wytworami. Supermany, Hellboye, Matrixy, Lary Croft. Jest tego dużo. A w Stanach się sprzeda. Z resztą w Polsce też czasem można spotkać człowieka z koszulką komiksową.
Także nie jest to tylko muzyka, a myślę, że to się będzie jeszcze rozszerzać. Z resztą już się rozszerza - każdy twór popkultury zarabia dodatkowe pieniądze przez koszulki, czapki, znaczki, perdoły. Twory kultury też zaczynają i myślę, że będą to robić.

"Więc liczę, że jutro nie wyjdziecie masowo na ulice w t-shirtach przedstawiających kawałek pizzy, coca-colę, Tolkiena czy kopulujące zwierzęta."
Ale co konkretnie masz przeciwko pizzy, coca-coli, Tolkienowi, i...ee...Tolkienowi? Jeśli ludzie zaczną wreszcie ubierać się ciekawiej to zacznie być milej na świecie ;).</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawa notka. Fajna. Ja sę pozwolę trochę pocytować i popolemizować.</p>
<p>&#8220;Pytam się: Czy mając coś takiego jesteś jak Bukowski? &#8221;<br />
Dlaczego miałoby tak być? Przecież kiedy masz coś takiego z Metallicą nie jesteś jak czteroosobowy zespół :P.</p>
<p>„Czy potrzebujesz znaczka na swetrze, by być po prostu czytelnikiem? By po prostu podziwiać?”<br />
Jeśli ktoś tak robi jest ciemniakiem - to oczywiste. Tylko w drugą stronę - taki znaczek zupełnie nie przeszkadza w byciu dobrym czytelnikiem. By podziwiać. A można w ten sposób wyrazić podziw, można szpanować, można się poznać z takim fanem na ulicy&#8230;</p>
<p>&#8220;Nie chcę zostać źle zrozumiany, uważam po prostu, że w tej dziedzinie chodzi o dorobek intelektualny i nie potrzeba takich gówien by zamanifestować podobne poglądy, a także szacunek do tej twórczości. Co innego muzyka.&#8221;<br />
Wytłumacz mi proszę, jaka jest różnica między książkami, wierszami, a muzyką? Dlaczego dla jednego można wyrażać szakunec przez takie znaczki, a dla drugiego nie?</p>
<p>&#8220;Gadżety z pisarzami po prostu nie mają racji bytu. Zespoly wydają gadżety świadomie. A żaden pisarz nie wyraził zgody na wydanie gadżetów z samym sobą.&#8221;<br />
No i to może być jakiś powód. Autorzy tego nie chcą. Drugim powodem może być mniejsza ilość chętnych do kupna przypinki z Bukowskim, czy takim Pilipiukiem [:D].</p>
<p>&#8220;Przyjęło się to tylko na płaszczyźnie muzyki i dobrze.&#8221;<br />
Hell no. Nie - ponieważ chociażby Star Warsy są bardzo silnie ukoszulkowane - również (pomimo zerowych działań Lucasa i dystrybutorów) w Polsce.<br />
Nie, ponieważ w USA jest dużo więcej koszulek z różnymi twórcami/wytworami. Supermany, Hellboye, Matrixy, Lary Croft. Jest tego dużo. A w Stanach się sprzeda. Z resztą w Polsce też czasem można spotkać człowieka z koszulką komiksową.<br />
Także nie jest to tylko muzyka, a myślę, że to się będzie jeszcze rozszerzać. Z resztą już się rozszerza - każdy twór popkultury zarabia dodatkowe pieniądze przez koszulki, czapki, znaczki, perdoły. Twory kultury też zaczynają i myślę, że będą to robić.</p>
<p>&#8220;Więc liczę, że jutro nie wyjdziecie masowo na ulice w t-shirtach przedstawiających kawałek pizzy, coca-colę, Tolkiena czy kopulujące zwierzęta.&#8221;<br />
Ale co konkretnie masz przeciwko pizzy, coca-coli, Tolkienowi, i&#8230;ee&#8230;Tolkienowi? Jeśli ludzie zaczną wreszcie ubierać się ciekawiej to zacznie być milej na świecie ;).</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
