TheElder.net - Domator

sobota 27 października 2007 , 7:04 po południu

Tak, to był nudny dzień.

Autor: Domator

A ja czuję się jak ostatnia szmata. Wypompowany do końca, bez sił do życia, z chęcią dalszego oglądania telewizji.
Powiecie: nienormalny, chory, zagubiony. Ale ja jeszcze nigdy nie zmarnowałem w ten sposób połowy swojego wolnego dnia.
Do kanału Disney Chanel zasiadłem o godzinie bodajże 10:30. Obejrzałem pełnometrażowego “Piotrusia Pana” (wspaniały film) by już totalnie odlecieć przy 4-godzinnym maratonie serialu Hannah Montana. Między 12 a 16 widziałem niezliczoną ilość odcinków tego serialu.
Opowiada on o Miley Stewart graną przez Miley Cyrus (zabijcie mnie, ona ma dopiero 14 lat!), która żyje podwójnym życiem. W dzień jest zwykłą nastolatką, która uczy się w liceum, ma przyjaciół, chłopaków, randki, ojca. Nocami zamienia się w wielką gwiazdę, sławną piosenkarkę pop - Hannah Montanę. Ukrywa ona swoją sławną tożsamość żeby żyć normalnym życiem, wolnym od sztuczności i oblegających ją fanów.
No i ja wytrzymałem calutkie 4 godziny tegoż maratonu, czyli całość. Poznawałem historię jej kariery gwiazdy pop i jej rozterki. Alem się uśmiał, hohoho. I nie starczył mi sam maraton, to za mało. Zwiedziłem oficjalne strony aktorów, posłuchałem piosenek z serialu, zorientowałem się kiedy będzie w TV olimpiada Disneya.
Kiedy skończyła się Hannah Montana to zaczął się High School Musical 2. No i tu się już zdziwiłem, bo nie wiedziałem czego się spodziewać. I podobało mi się, chociaż pewnie Burzol ze swoim mjuzikalowym koncikiem wyraził by opinię znawcy i wytknął wszystkie wady i zalety owego musicalu i jego ocena była by prawdziwsza i prawdziwsza. Niemniej, wciąga. Przyjemne pop pioseneczki. Jak się skończyłem to aż chciałem obejrzeć jedynkę. Żałuję tylko, że kwestie bohaterów były dubbingowane, a piosenki leciały w oryginale - po angielsku.

Co mogę powiedzieć więcej? Jak widać, był to dzień pełen lukru, masochizmu i nudy. Ale fajnie, odpoczął człowiek.

* * *

poniedziałek 22 października 2007 , 5:10 po południu

POjebani?

Autor: Domator

No i skończyły się wybory. Tj. skończyły się dla takiego jak ja: telewizja pokazała słupki, wiadomo kto rządzi, można dać sobie spokój. W rzeczywistości jednak ledwie trwa liczenie głosów. Policzą i zacznie się cały młyn. Obsadzanie stanowisk, zawiązanie koalicji etc. Media zwyczajnie podłożyły PO kłodę pod nogi sugerując na każdym kroku ich koalicję z PSL. Teraz lewica wycofała się póki co z jakichkolwiek porozumień i zostawiła PSL z PO sam na sam. Pawlak z tą małą ilością mandatów może teraz giąć Tuska jak kawałek miedzi.
Osobiście życzyłbym sobie zwycięstwa LiDu. Jako, że się nie udało to zadowolę się chociaż tym. Przynajmniej PiS nie będzie na pierwszym planie. Bo może oklepanym w sieci stało się narzekanie na partię Kaczyńskich, ale nie dawałem już rady. Zresztą to nie narzekanie bez powodu, co pokazuje ten filmik:

Co prawda ten filmik ma zachęcać do zagłosowania, ale jako podstawy krytyki też się nadaje. Mam dziwne uczucie, po wczoraj, że PO = PiS. Proszę po mnie teraz tutaj nie jeździć, to tylko uczucie czy może przeczucie. Nie chciałbym, żeby było aż tak źle! Śledziłem kampanię wyborczą i myślę, że natężenie zajebistych obietnic na jeden spot u PO było za dużo. Na ludzi podziałało, na mnie nie.
Więc śledźmy pana Tuska i jego ekipę, zobaczymy co z tego wyniknie. Jest godzina 17:10 a cudu gospodarczego wciąż nie ma :)

* * *

niedziela 21 października 2007 , 7:27 po południu

Chciałbym mieć drzewo

Autor: Domator

Spyta ktoś, dlaczego nie pisałem przez tyle czasu. Jeszcze trochę, a minął by miesiąc. No tak to czasami jest. Ja ten okres czasu zwyczajnie w większości zmarnowałem. Marnowanie czasu to coś, w czym jestem przecież dobry. Tępo pogapię się w monitor, telewizor, książkę, czasopismo. Wyskoczę gdzieś w weekendy, ponudzę i polenię się. Jakoś tak ten czas sam siebie kasuje. A ja potem patrzę w kalendarz i się dziwię. Jak to? Przecież jeszcze nie dawno wpadłem na pomysł loga. Niestety, loga jeszcze nie ma, ale mam nadzieję że będzie.
Upływ czasu jest coraz wyraźniejszy w pogodzie. Nieuchronnie w nasza stronę zmierza najciemniejsza, najzimniejsza i najbardziej mokra pora roku. Ubrany warstwowo będę uważał, żeby nie polecieć na śliskim stopniu czy zamarzniętej kałuży. Nienawidzę tego, ale wiem, że inaczej się nie da. To nie do obejścia, to do zaakceptowania.
Kiedy idę ulicą i jest mi zimno to myślę na przykład o słonecznej Kalifornii. Chciałbym wyjść w słoneczny poranek, zabrać gazetę z trawnika i iść do ogrodu pozrywać pomarańczki z drzewa. Wycisnąć z nich sok w dużych ilościach, popijać do śniadanka i nie dygotać z zimna idąc wzdłuż ulicy. Ostatnio wyciskałem sok z pomarańczy (ale w Polsce). A jakąś godzinę później otworzyłem karton biedronkowego “soku” pomarańczowego. Fatalna decyzja. Chciałbym mieć takie drzewko, zamiast “Biedronki” całkiem blisko.

Złożyło się dzisiaj, że piszę te słowa w dzień wyborów. To ważny dzień, a widzę w telewizji że frekwencja wszystkich zszokowała. Miło było by zobaczyć na ekranie, że mogło być gorzej. Bo dwa lata temu nie mogło.
Ale o tym wszystkim dowiemy się wstępnie za jakąś godzinę.

* * *







"Nudzą się jedynie ludzie nudni. Muszą stale się podkręcać, żeby czuć, że żyją."
Charles Bukowski
BYKOM STOP!Spam Karma 2.3GET FIREFOX!Powered by WordPress