Na co zwracacie uwagę idąc przez ulicę? Czy patrzycie tylko pod swoje nogi czy może kręcicie głową na lewo i prawo? Jak często po takim kręceniu zadawaliście sobie pytanie: O boże, kto mnie otacza?
Opowiem wam o świrach, dziwakach czy ludziach - jak to się mówi - nieprzystosowanych. O ludziach, których zachowanie wprawie nas w zdziwienie czy nawet zakłopotanie. O ludziach, którzy są tematem nie jednej rozmowy i padają w codziennych anegdotach prawie bez przerwy. Będzie o moich sąsiadach, ale nie tylko. Tacy ludzie są wszędzie. Trudno idąc przez życie nie ulec jakimś dziwactwom czy przyzwyczajeniom. Prawie każdy z nas ma w sobie takie dziwactwa, ale udając normalnego, neguje - tak jak ja teraz - zachowania wybijające się aż za bardzo. Pytanie brzmi: Po co? Wszyscy jesteśmy pojebani, a to że właśnie piszę tekst o rzeczach oczywistych w tonie potępiającym nadaje mi właśnie miejsce w tejże grupie.
Pomyślcie o sobie. Być może zjadacie to, co wydłubiecie z nosa, być może wąchacie brud za paznokciami, może robicie kulki z woskowiny? Staracie się nie deptać na przerwy między płytkami chodnikowymi, mówicie do siebie, układacie spinacze na biurku przy użyciu linijki? Próbujecie na siłę być normalni? A więc jesteście pojebami!
Podobnie jak m.in. ludzie z tramwajów. Nie potrafię znaleźć miejsca, w którym bardziej uaktywniały się i wychodziły na wierzch ludzkie zboczenia. Spróbujcie sobie przypomnieć ludzi, którzy idą przez cały wagon żeby np. zająć swoje ulubione miejsce na przedzie. Albo którzy siedząc nagle wstają i przesiadają się na miejsce które przed chwilą się zwolniło.
W tramwaju wielu ludziom załącza się w mózgu opcja “wyścigi”. Staruszki, które jeszcze na przystanku ledwo maszerują o kulach po wejściu do pojazdu prawie biegną by zająć jakieś miejsce. Albo wyprzedzają inną, która też zmierza w stronę wolnego siedzonka. Nie zapomnijmy o różnego rodzaju inwalidkach i “inwalidkach”. Jak byłem mały to powiedziano mi, że starszym osobom wypada miejsca ustąpić i tak też zazwyczaj robię. Niestety krew mnie zalewa kiedy widzę te wszystkie damulki, które starają się zająć miejsce sposobem. A sposobów jest wiele. Od najprostszych - jak nadepnięcie siedzącego czy szturchnięcie reklamówką po nieco bardziej skomplikowane, jak głośne rozmowy na temat niewychowanej młodzieży, czy wzdychanie nad uchem. Są też i chamskie: zwracanie uwagi na cały głos, czy nawet zajmowanie czyjegoś miejsca, gdy druga osoba wstaje żeby odbić bilet. Zastanawiam się zawsze, jak takie osoby zachowywały by się w obozie, skoro w tramwaju nie wykazuję minimalnego przystosowania. Prawdopodobnie kradły by współbarakowiczom chlebek i kawkę zbożową.
Jeżeli ktoś naprawdę męczy się staniem to potrafi kulturalnie o tym powiedzieć. Jeżeli ktoś myśli że ma prawo siedzieć tylko ze względu na wiek i robi dziwne rzeczy to zazwyczaj stoi.
Ciekawy przypadek miałem parę dni temu, gdy wracałem do domu. Do tramwaju wsiadł facet w białym berecie i jakimś neseserem. Usiadł za mną i - na boga - zaczął rozmawiać półgłosem ze samym sobą. Walił twardo całymi zdaniami, jakby coś recytował. Jedno zdanie, parę sekund przerwy, drugie zdanie, przerwa i tak dalej. Nadużywał słów “kurwa” i “cipa”. Co myśleć o takim? Pojeb.
Jazda tramwajem to tylko kilkanaście minut wyjętych z życia. Nie ma nic trudnego w przebywaniu z takim tego małego kawałka czasu. Co, jeżeli ktoś tego pokroju mieszka tuż obok ciebie i znajduje się w twoim rewirze przez całe dnie?
Sąsiedzi na przykład. Moim najbliższym sąsiadem są ludzie mieszkający nade mną. Ojciec i syn. Właściwie teraz w mieszkaniu został tylko ojciec, bo synek pił z trzema kumplami, zaszaleli z procentami no i zaczęli się bić, a gdy rano wstali skacowani zobaczyli, że jeden z nich… nie żyje! I tak oto poszedł na 1,5 roku do więzienia. Ciekawa to sytuacja, gdyż sąsiad miał na swoim koncie i inne wyczyny. Między innymi kradzież wiadra zalanego w połowie betonem, dziurawego węża ogrodowego, gumówki i mojego kubła na śmieci… Sąsiadowi wyjebał gumówkę, a komuś tam parę domów dalej jakiś ogrodowy sprzęt. Takie małe wyjebki na przedmieściu, przehandlowywał to na jakieś winko i był szczęśliwy. Pewnie mogli byśmy do końca życia podejrzewać, że ten kubeł Renthmana, to ukradł on, jednak drogą dedukcji, po zobaczeniu naszych własnych śmieci na jego części ogrodu w końcu doszliśmy do winnego.
Na skos ode mnie mieszka starsze małżeństwo, które razem tworzy bardzo nieprzeciętną parę. Pani starsza z drugą panią starszą, mieszkającą kilka domów dalej, uważane są za naczelne policjantki ulicy. Potrafią plotkować spory kawał czasu wracając z kościoła. Kiedy mojego wspomnianego wyżej sąsiada zgarniała kiedyś policja to ona, dziwnym trafem, musiała wyjść z psem na spacer o 23 w kurtce nałożonej na piżamie. Jest po prostu chora, kiedy omija ją jakieś wydarzenie w stylu „nowy samochód księdza”.
Tuż za płotem mam przedszkole prowadzone przez zakonnice. Kiedyś nawet próbowałem nawiązywać jakiekolwiek kontakty mówiąc “Dzień dobry”. Odkąd usłyszałem, że mam do nich mówić “Szczęść boże” to przestałem w ogóle się odzywać. Taa, nie ma to jak klapki na oczach, stwierdzenie że na świecie obowiązuje tylko jedna słuszna wiara i nie ma sensu rozmawiać z innowiercami czy z niewierzącymi. Już na wstępie współczuję dzieciom pod opieką sióstr. Uwielbiam te wakacyjne dni, kiedy albo budzą mnie dzwony kościoła będącego ulicę dalej albo śpiew dzieci z przedszkola. Sądzę, że zakonnice na wyrywki – dzięki mnie – znają już dyskografie takich zespołów jak Slayer, Judas Priest, Pantera czy Anthrax.
Niemniej, to wciąż zwykli ludzie. Może o dość dziwnych przyzwyczajeniach, ale i tak bardzo trudno zrównać ich z prawdziwymi pojebami. Takimi jak w TV! Jeżeli szukamy prawdziwych popaprańców to wystarczy włączyć telewizor, chwycić za jakąś gazetę lub książkę. Nie trzeba wychodzić z domu. Jakoś ostatnio w jednym z numerów “Hustlera” widziałem reklamę książki. Napisał ją Mark Brandon Read, jej tytuł to “Chopper. Zza więziennych murów.” Polecam przeczytać opis z okładki tej książki. Zamieszczę dla przykładu tylko opis Pawła Kukiza:
Ohyda. Cwaniak, manipulator, psychol. Zboczeniec. Mistrz autokreacji. Wyrachowany, cyniczny skurwiel, który zamiast wisieć pisze książki. Straszne. Ledwie parę zdań przeczytać wystarczy by zostać wybitym z rytmu codzienności, normalności. By nagle poczuć jakiś niepokój. I wściekłość. Że coś takiego może istnieć obok mnie. Chrońcie dzieci przed tą książką. Kupcie i spalcie natychmiast. Paweł Kukiz (recenzja zamieszczona na okładce książki).
No i dodatkowo zapraszam na pewną stronę internetową poświęconą ludziom takim jak Charles Manson, Karol Kot czy Zodiac Killer. Miłej lektury.
I co wy na to? Jaka powinna być reakcja? Żadna, jesteśmy bezsilni. Psychol może przyjść tej nocy do twojego domu i pokroić twoją rodzinę. Nie mamy na to wpływu.
Posłuchaj byle dziennika wieczorem, by zobaczyć ilu ludzi jest mordowanych dziennie.
Tym optymistycznym akcentem chciałbym dzisiejszy wpis zakończyć.
Pamiętajcie: Rodzimy się pojebami. Życie bez tego czegoś nasranego w głowie byłoby zwyczajnie nudne. Wydaje mi się, że u podstaw wszystkiego co złe leży nuda. A to, czy w swoim życiu będziecie ścigać się o miejsca w tramwaju, czy kroić ludzi to zależy tylko i wyłącznie od Ciebie samego. Zdecyduj.