Rok 2006
Pierwsza w historii tej strony tego typu notka. Wrzucona 30 minut przed rokiem 2007. Wrzucona automatycznie, gdy ja gdzieś siedzę i przednio się bawię.
Wcześniej jednak, pokuszę się o obszerne podsumowanie roku 2006. Z pozoru wygląda to na rzecz niemożliwą, przecież w 365 dni dzieje się dużo, cholernie dużo. Jednak spróbujmy.
Blog
W tym roku, w sierpniu ruszyło to miejsce. Wpierw jako część strony o bootlegach a potem jako główna atrakcja z bootlegami gdzieś tam na uboczu.
Rok 2006 dla tej strony to 60 wpisów i prawie (lub już ponad) 100 komentarzy. Licznik dobije pewnie do 1500 odwiedzin. To dobry wynik jak na nie reklamowanego, prywatnego bloga, z małą liczbą czytelników. Mogę powiedzieć, że i ja i Wy spisaliście się :) Ale nie jesteśmy tutaj dla rosnących cyferek. Ja sobie tutaj piszę, a paru z was to czyta. 60 wpisów dotyczyło chyba większości ważnych dla mnie rzeczy: Książek, komiksów, muzyki, KISSu… Fajnie by było, gdyby i w 2007 to miejsce trwało, ze mną i z wami na pokładzie. Dzięki.
Filmy
Przyznam szczerze, że nie dałem zarobić za bardzo twórcom filmowym i nie chodziłem często do kina, prawie wcale nie oglądałem nowości. I tak oto ominęło mnie “Casino Royale”, ‘Batman”, “Superman” czy “Miami Vice”. Są to rzeczy do nadrobienia. Jedyną nowością której losy śledziłem było “Clerks 2“.
KISS
Nowa płyta Paula Stanleya zatytułowana “Live To Win” przyćmiła cały świat fanów zespołu. Do tego “Alive: The Millenium Concert”, i apetyty na premierowe, oficjalne materiały zostały chociaż na moment zaspokojone. Ale niestety nic nie zastąpi studyjnego albumu całej grupy.
Warto też wspomnieć o KISSOLOGY, czyli o DVD, które na jakiś czas ukróciło handel paroma bootlegami na eBayu. Ponad 6 godzin muzyki, 4 całe koncerty oraz jeden dodatkowy, w limitowanym nakładzie z trzema płytami (oczywiście Domek taką nabył, a co). To marzenie fanów, spełnione nieco za późno. Braków materiałów koncertowych wydanych oficjalnie brakowało przez cały czas (lata 70 = 2 płyty, lata 80 = 1 VHS!, lata 90 = 2 płyty i dwa DVD) a zwłaszcza tych, z klasycznym KISS z lat 70. Ale zaczęły wykwitać bootlegi video, an VHS a potem na DVD. To dopiero mrowie koncertów. Na szczęście lepiej późno niż wcale zespół zabrał się za kolejne KISSOLOGY, liczę że 3 płyta znowu będzie miała koncert nie wypuszczony przez fanów na bootlegu i będzie wyjebana.
Komiksy
Mówcie co chcecie, ale żadne DC, Dark Horse i inne nie pobiły Marvela. Marvelowskie Civil War skutecznie przywaliło resztę komiksowego rynku. Każdy patrzy w stronę CW. Ze Star Warsów warto odnotować serię Legacy. No odważna jest i fajna :)
Media, polityka, bla bla bla
Dużo, oj dużo działo się w polityce. Sranie w koalicji, taśmy prawdy, sex afera, Kononowicz… Sądzę, że rozgrywki polityczne i dokłądna analiza to coś, czego się nie podejmę. Bo nie umiem.
Muzyka
Poza Stanleyem o którym pisałem wyżej to jeszcze jedna płyta wprawiła mnie w niemałe zaskoczenie!
Tak, rok 2006 u mnie należał także do zespołu New York Dolls. Niestety nawet nie wiedziałem że wydawali płyty cały czas, jednak same Live’y i składanki :) A tu raka niespodzianka, po 1974 roku walnęli nową płytę studyjną. “One Day It Will Please Us To Remember Even This” to dla mnie zaskoczenie tego roku, bo nie czytałem żadnych newsów o NYD i płyta tak nagle mi wyskoczyła. A NYD to bez wątpienia legenda…
Do tego Twisted Sister rzuciło chociaż ślad nowości o czym możecie poczytać w ostatnich, grudniowych wpisach.
No i The Who! Nie pobili New York Dolls (którzy wydali swoją płytę po 32 latach od ostatniej studyjnej!). Ale zawsze to coś, wydać płytę po ponad 20 latach przerwy (cały czas, przypomnę, mówimy o przerwach w albumach studyjnych).
Więc tak oto w roku 2006 mogłem cieszyć się płytami glamowej legendy, brytyjskiego giganta i największego frontmana w historii…
Nie wspomniałem jeszcze o nowej płycie Iron Maiden. Da się posłuchać ale ogólnie to rozczarowanie. Meczy mnie granie na jedno kopyto od tylu lat. Ale wiem, fani ich za to kochają…
Czy rok 2007 przyniesie inne powroty legend? Po cichu liczę na Aerosmith i Bruce’a Kulicka. Chociaż Guns n’ Roses mogło by wypuścić to “Chinese Democracy”. Fajnie by było posłuchać jak najdroższa płyta w historii rocka (a do tego najdłużej produkowana) okazuje się gniotem :)
Książki
Podobnie jak w przypadku kina tak i w literaturze nie zapoznaje się z nowościami. Wiecznie katuję książki wydane już dawno. Wyjątkiem może być nowy Wędrowycz (recenzja wkrótce?), antologia “Hura! Niech żyje Polska!” (też fantastyka) oraz “Księga Tęsknoty” Cohen’a.
I cóż? Dla mnie 2006 tok to znowu standardowy skład autorów, poznawanie nowych i… plotki w sprawie Ambera :) Niestety, nic więcej nie przychodzi mi do głowy.
Życie
Wszystko co moim zdaniem powinno ujrzeć światło dzienne znajduje się tutaj. Uwaga na hasła.
Do zobaczenia w 2007 ;)

