TheElder.net - Domator

niedziela 26 listopada 2006 , 9:32 przed południem

Wpis chroniony hasłem: A Dangerous Meeting #2 - Poznań Game Arena

Autor: Domator

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej:


* * *

sobota 25 listopada 2006 , 9:32 po południu

Wpis chroniony hasłem: A Dangerous Meeting #1 - Franki, Seishiro, Domator.

Autor: Domator

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej:


* * *

niedziela 19 listopada 2006 , 9:32 po południu

Weekend u Domatora

Autor: Domator

Piątek 17/11/06
Wrocław na mnie czekał. Słyszałem już wołanie tego miasta, wołanie tych dwóch śmiesznych armat i czołgu, które widziałem dwa razy gdy tam byłem. Słyszałem też wołanie fanów, zapraszających na spotkanie. Zapowiedziały się same znakomitości.
Właśnie wracałem ze szkoły, gdy zadzwonił telefon, na wyświetlaczu pojawiło się “! Zax ! PSX” (nazwa wiąże się z pewną starą historią). Zaproponował mi pójście po bilety. Niestety, stało się tak, że Wrocław okazał się dla mnie nie osiągalny. Od kilkunastu dni towarzyszy mi totalny brak kasy, nawet nie wiem co mógłbym sprzedać. A nie chcę się zapożyczać.
Dzień okazał się jednak udany, stałem się posiadaczem płyty “Live To Win” Stanley’a. Co z tego, że była w sieci i nie wyszła jeszcze w Polsce. Już stoi u mnie na półce.

Sobota 18/11/06
Wiedziałem, że ten dzień będzie lekko nudnawy. Nie zrozumcie mnie źle, ja lubię, ba, uwielbiam nic nie robić. Tylko chodziło za mną to, że Zax, Burzol i kto tam jeszcze bawią się teraz we Wrocławiu a ja siedzę w domu nic nie robiąc. Pomyślałem, że odkuje się w grudniu na naszym jubileuszowym XXX spotkaniu w Poznaniu. Ponoć ma być mnóstwo ludzi z całej Polski.

Problem leżał też gdzieś indziej. Otóż skończyłem czytać Kerouac’a (”Podziemni” i “Pic“) oraz Bukowskiego (”Na południe od nigdzie“) i musiałem dobrać jakieś nowe książki. Jak wspomniałem wyżej jestem spłukany, więc stosik nieprzeczytanych książek zmalał do jednej. Wziąłem więc z braku wyboru ostatnią - “Wizje Gerarda“. Też Kerouac. Skoro tak to drugi musi być Bukowski, by powtórzyć zestaw :) Trafiło na “Najpiekniejszą dziewczynę w mieście“. Cholera, lubię ich.

Niedziela 19/11/06
Dziś skupiłem się na “pracy” w Internecie. Wszak wypadało by wreszcie zaktualizować stronę z bootlegami. Nie było aktualizacji listy, opisów DVD i nowych wymian od dłuższego czasu. W sumie to zrozumiałe. Postawiłem na HTMLa, który jest szalenie mozolny. Wszystko powielasz i uzupełniasz ręcznie. To raz. Dwa to fakt, iż wiele płyt ostatnimi czasy jak się przekonałem jest zepsutych lub zawiera tajemnicze błędy. Nikt się nie wymienia na zepsute bootlegi. Trzecim powodem są znowu pieniądze. Na wymiany trzeba mieć pieniądze, chociażby głupie 5 zł żeby wysłać komuś paczkę nie mówiąc już o kupnie płyt itp.
Wiec dorywam się rano do komputera, z góra płyt, gotowy na aktualkę. Ledwie co się zadomowiłem, odpaliłem Notepada++ żeby coś tam zmienić i bum. Internet nieczynny. Czyżby to przez to, że całą noc ściągałem komiksy, muzykę i niedostępny w Europie bonusowy dysk DVD z KISSOLOGY z nieznanym wcześniej koncertem Largo 77? Postanowiłem zadzwonić na Błękitną Linię (kto wymyślił ta nazwę?!) i dowiedziałem się, że po prostu jest awaria… Znowu.
Poszedłem zrobić kupę i wtedy wpadłem na pomysł na tą notkę. Przecież dawno nie było porządnej notki z prawdziwego zdarzenia! Wziąłem zeszyt na kibel i tam zacząłem pisać. Przez uchylone okno słyszałem księdza mówiącego przez mikrofon. Co to za czasy, żeby nawet srając człowiek słyszał księdza… Takie są uroki mieszkania o ulice od kościoła. Nawiasem mówiąc to tuż za płotem mam bezhabitowy zakon sióstr imienia Jezus, które prowadza przedszkole. To nie żart, a szkoda. Czasami szlag mnie trafia.
Ludzie wracający z kościoła są dziwni. Całymi rodzinami, rutynowo, elegancko, co niedzielę tam idą. A wracając rozglądają się na wszystkie strony świata czy może ich jakiś sąsiad nie widzi.

Jest 14:44 i Internet wciąż jest dla mnie nieosiągalny. Po nie udanej sesji w “Lego Star Wars II” zabieram się za “Dark Times #1” (recenzja wkrótce).

Już o 15:00 (równo!) kończę czytanie. Zabieram się więc do Civil War.

Kiedy i o 17:00 nie było Internetu po raz kolejny dotarło do mnie, że jestem uzależniony. Tak, wiem, wy też. Ale z czego to wynika? Czy może nie tyle z konieczności prześledzenia kolejnych newsów czy obejrzenia towarów na Allegro ale z chęci komunikacji? Komunikacja. Znajomi z Sieci. Nie widzą cię, nie widzisz ich, ale łączy was coś innego niż z tymi ze szkoły czy pracy. Bo tych w Sieci znasz z wyboru. Chodzenie do jednej klasy to nie wybór lecz mus. W Internecie wyłapujesz ludzi w miejscach gdzie łączą was te same rzeczy. W moim przypadku są to zainteresowania: KISS, Star Wars, książki, komiksy…

Zgubiłem watek wynosząc śmieci. Chyba temat znajomości internetowych rozwinę bardziej w innym wpisie.
Ale wychodząc z kubłem znowu miałem okazję przekonać się w jakiej okolicy mieszkam. Dym, SMOG, śmierdzący jakby ludzie nie palili drewnem czy węglem ale… bo ja wiem? Folią? Śmieciami? Zwłokami?

Była 17:40 gdy wyjąłem swoje stare maszynopisy. Przeglądałem je i myślałem “Boże, jak można tak pisać?”. Wiele z nich poszło na makulaturę, kilka (naprawdę niewiele) sobie zostawiłem, by przepisać je i zasilić TheElder.net.

Wreszcie o 18:05 mogę się połączyć i opublikować wypociny pisane cały dzień…

…By przy logowaniu być świadkiem kolejnego padu. W takich chwilach naprawdę nie wiem jak zareagować.

* * *

czwartek 16 listopada 2006 , 10:48 po południu

Zapomniana rocznica…

Autor: Domator

Nie tak dawno obchodziłem sobie rocznicę wydania płyty “Rock and Roll Over” 30 lat temu i tuż pod nosem minęła mi kolejna rocznica. Dla strony, wydawało by się, najważniejsza. Dzień przed poprzednią rocznicową notką przypadała rocznica płyty ‘Music From “TheElder”‘. Bez zbędnych słów po wszystko co potrzebne zapraszam na jak zawsze nie zawodne KISSfaq.com, pod ten adres:

Music From “The Elder” 25th Anniversary

I nie pytajcie czemu tak szczególnie wielbię ta płytę, na całym świecie wśród fanów to kult!

* * *

niedziela 12 listopada 2006 , 5:59 po południu

Trailer Fanboys

Autor: Domator

Powstaje taki film jak Fanboys. Po przeczytaniu kilku newsów, obejrzeniu paru screenów oraz trailera, który wyszedł na dniach mogę być dobrej myśli. Takie filmy mają wielkie potencjały, zwłaszcza dla fanów. Przykładem może być Detroit Rock City. Opowiadał o fanach KISS którzy chcą dostać się na koncert w Detroit w 1978. Tracą bilety, ale i tak postanawiają uderzyć w Cobo Hall. Uważam, że siła filmu tkwi w tym, że dzieje się on właśnie w przeszłości. Po latach doskonale widać pewne nawiązania, żarty itp. Dla przykładu: “Disco jest teraz tak popularne, że nie zdziwię się jeżeli KISS nagrają kiedyś piosenkę w tym stylu”, mówi fanka Disco. A przecież w 1979 KISS nagrywa “I Was Made For Lovin’ You”, które staje się jedną z ich najpopularniejszych piosenek :) Liczę, że Fanboys będzie obfitowało w mnóstwo żartów tego typu. Trailer wypadł świetnie. Nie wróżyłbym kolejnej durnej komedyjki. Wróżę za to prawdziwą pożywkę dla fanów! Czekam!

* * *

sobota 11 listopada 2006 , 5:12 po południu

ROCK AND ROLL OVER

Autor: Domator

RARO przód11 listopada 1976 roku. Minęło 30 lat. 30 lat od czasu wydania płyty “Rock and Roll Over“. 30 lat to naprawdę mnóstwo czasu, przez ten czas zespół zdążył dać mnóstwo koncertów i wydać do tego pełno płyt. Album już przed trafieniem do sklepów osiągnął status złotego. Platynę otrzymał w 1977. Ponad dwa miliony (2000 000) kopii sprzedanych! Skład oryginalny, czyli Paul Stanley, Gene Simmons, Ace Frehley i Peter Criss. Nie chcę tu rozpisywać historii albumu. Wystarczy mi taka wielka rocznica. To wspaniałe. Wspaniałe, że zespół jest na scenie od długiego czasu, rzadko który tego dokonał.

A1. I Want You (3:02) - Stanley
A2. Take Me (2:53) - Stanley/Delaney
A3. Calling Dr. Love (3:41) - Simmons
A4. Ladies Room (3:25) - Simmons
A5. Baby Driver (3:39) - Criss/Penridge

B1. Love ‘Em And Leave ‘Em (3:41) - Simmons
B2. Mr. Speed (3:19) - Stanley/Delaney
B3. See You In Your Dreams (2:31) - Simmons
B4. Hard Luck Woman (3:32) - Stanley
B5. Makin’ Love (3:12) - Stanley/Delaney

Właściwie to w tym momencie idę sobie włączyć jakieś konkretne DVD.

* * *

piątek 10 listopada 2006 , 6:19 po południu

Mój kandydat: Krzysztof Kononowicz

Autor: Domator

Wybory samorządowe? Polityka? Cały Poznań zaśmiecony jest strasznie różnymi plakatami, dykty wiszą wszędzie! Co innego Białystok. U nich może i wiszą, ale kandydatów mają pierwsza klasa!

Przedstawiam wam Krzysztofa Kononowicza!


Tu występ z TV Jard, kandydat przedstawia samego siebie, program i kilka ciekawych spostrzeżeń.


A tu już mniej oficjalnie, w domu, z matką, z ręcznej kamery.


Tutaj z kolei program w pigułce, świetny zabieg polityczny, zestawienie najważniejszych punktów programu w 38 sekund!

Jesteś z Białegostoku? Nie wahaj się, zagłosuj!

* * *

czwartek 9 listopada 2006 , 7:04 po południu

Myśląc sobie

Autor: Domator

Nie poszedłem dobrą drogą. Prawdopodobnie będę musiał zmienić klase czy nawet szkołę! Dziwne to. Czasami pewne żarty, zachowania czy teksty pozostają śmieszne jedynie w pewnym kręgu. I taka jest ta klasa. Krąg + reszta. Niestety, chyba parę osób przegięło pałę.

Kiedy dopiero wchodziłem do tej szkoły i do tej klasy to już na początku wiedziałem, że ta klasa nie będzie zwyczajną klasą. To był zlepek kilku światów. Nawet te śmieszne subkultury były wymieszane. Żadna z nich nie miała większości i żadna nie patrzyła na druga z góry.

Wczoraj nalałem sobie Coli, odpaliłem Poems and Insults i położyłem się na wyrze ze szklanką na brzuchu. Myślałem o tym wszystkim i średnio mi wychodziło. A z wieży wychodził potok słów. Połowy nie zrozumiałem, płyta jest przecież po angielsku… Dziwnie się czułem, szkoda że nie przelałem tego wtedy tylko teraz.
Leżałem tak i zastanawiałem się gdzie leżą granice pewnych zachowań. Dużo, za dużo mówi się o samobójstwie tej gimnazjalistki w Gdańsku. I za dużo się mówi o obojętności. A obojętność na pewno jest wśród nas obecna, na wiele zachowań nią reagujemy. I myślę sobie, jaką zbieraniną jesteśmy.

Młodość. Cały świat jest nasz, leży u naszych stóp, czeka na nasze podboje. Takie myśli siedzą w głowie chyba każdego. Ale niestety, tylko jedno pokolenie na ileś robi coś znaczącego. Chłopcy z wojny, chłopcy z drugiej wojny, beatnicy, chłopcy z Wietnamu, Iraku, chłopcy z Solidarności… Statystycznie, większy czyn przypada raz na 15 lat. Od Solidarności ledwie tyle minęło, a chłopcy znowu pojechali do Iraku. Co za kolejne 15 lat? Pewnie następna wojna i chłopcy wracający z niej bez nóg. Mnie to ominie i pewnie nie będę jeździł z medalami na zjazdy z innymi staruszkami ale tym sposobem świat o nas zapomni. Czy lepsze zapomnienie czy krew na rękach? Cholera, nigdy nie chciałbym być uczestnikiem kretyńskiego przelania krwi które spaczy mnie na zawsze.
Ale, byc może sami, jednostkowo zrobimy coś co uczyni nas nieśmiertelnymi. Uweicznieni w ksiazkach, obrazach, filmach na półkach milionów. To piękna wizja. Ale mimo tego piękna, świat najprawdopodobniej zapomni już niedługo, kim był Domator. Kapitan małego bloga. Bo Domator nie zrobi niczego wielkiego, nie napisze wielkiej książki, nie nakręci wspaniałego filmu. Domator umrze, a testament na złość rodzinie schowa do butelki po wódce i położy za piec w piwnicy. Ale swobodny potok myśli pozostawi takie notki jak ta, która właśnie kończysz czytać.

* * *

wtorek 7 listopada 2006 , 8:59 po południu

Blade #2

Autor: Domator

Pamiętacie?

Fabuła w tym odcinku jest bardziej skomplikowana, więc nie chcę tu się o niej rozpisywać. Zepsuło by wam to niespodzienkę. Ale tu wielki plus dla twórców, dostaliśmy coś bardziej skomplikowanego niż strzelanie do setki wampirów. Ale i bez przesady z tym skomplikowaniem, chodzi bardziej o pewne przemieszanie jak u Tarantino. Epilog robi za prolog, jak powiedział sam autor w paru słowach od siebie. Swoja drogą, to dziwne, że musi się z paru rzeczy tłumaczyć (nr 1) czy opisywać komiks strona po stronie. Oczywiście nie łopatologicznie ale zwyczajnie, co użył, co zrobił, jaki myk…
Doom, ten wielki Doom wreszcie nie jest użyty do rozreklamowania komiksu jak poprzednio Spider-Man. Powiem więcej, w komiksie chodzi nawet o życie Dooma! Szczerze mówiąc, jakby się do tego przyczepić to zachodzi pewien błąd w samym scenariuszy. Ale ani nie chcę aż tak spoilerować ani zgrywać speca od Blade’a :) Rysunki tak jak poprzednio. Ale moje zdanie o nich się zmieniło. O ile poprzednio nie mogłem dojść do jednego zdania, ładne czy brzydkie dzisiaj już mogę powiedzieć. Brzydkie. Poza okładką rzecz jasna, ta jest znowu na wysokim poziomie. Fabularnie jest lepiej niż w pierwszej cżęści, jeżeli seria będzie szła w takim kierunku to może w dwudziestym zeszycie dostaniemy coś zwalającego z nóg! Niestety, ja się o tym nie przekonam, skończyłem z tą serią.

Okładka Blade #2

* * *

niedziela 5 listopada 2006 , 5:00 po południu

Mandragora w roku 2007

Autor: Domator

Wydawnictwo komiksowe Mandragora, które obecnie pozostaje największym wydawnictwem komiksowym w Polsce wróciło z Frankfurty, gdzie po rozmowach z wydawnictwem Marvel. Wynikiem rozmów jest wstępny plan wydawniczy na rok 2007.
Na pierwszy ogień idą serie Ultimete w zeszytach. X-Men i Spider-Man bedą wydawane w momencie, gdy zakończyło je wydawnictwo Axel Springer w Dobrym Komiksie. To decyzja mądra, najmądrzejsza z zapowiedzianych. Następne zapowiedzi obejmują bowiem serię New X-Men, mają to być albumy w których niestety pojawią się zeszyty wydane u nas wcześniej.
Potem Astonishing X-Men, też w albumach. Fajnie, seria nigdy nie była wydana u nas więć może złapie się na nią kilku nowych fanów. Jedyne co odstrasza to cena tych albumów - 39,90. Jeżeli ktoś zna nagielski za ta cenę ze spokojem ma oryginalne wydanie (oczywiście nie ma reguły, śa albumy droższe i tańsze).

Hitem tych zapowiedzi jest jednak coś innego. Istny strzał samobójczy. Uwaga (cytat z Aleji Komiksu):

W czerwcu Mandragora zamierza wydać Marvel’s Finest: Daredevil. W TPB ujęta została historia „Diabeł Stróż” autorstwa Kevina Smitha (scenariusz) i Joe’ego Quesady (rysunki), wydana w miesiącach lipiec/październik 2004 przez Egmont (trade podzielony został wtedy na dwa tomy). W zależności od wyników sprzedaży Mandragora myśleć będzie o kontynuacji serii.

Wspaniale! Mandragora wydaje coś po raz drugi. Coś, co nadal można nabyć w księgarniach. A do tego uzależniają od sprzedaży tego dalsze losy seri.

Ludzie w Marvelu naprawdę muszą śmiać się z Polski. Siedząc w biurze i rzucając papierowymi samolocikami w sąsiednie biurko mówią, jak to mamy źle. Że była komuna, było źle a teraz wydają nam po dwa razy te same komiksy. Ci od przyznawania licencji pewnie robią wielkie oczy…

* * *
Starsze wpisy »







"Może mógłbym napisac same inicjały..."
Tennessee Williams (poproszony przez jakiegoś pijanego gościa o złożenie autografu na penisie)
BYKOM STOP!Spam Karma 2.3GET FIREFOX!Powered by WordPress