TheElder.net - Domator

czwartek 31 sierpnia 2006 , 10:24 po południu

Idzie wrzesień…

Autor: Domator

Jutro 1 września. Oznacza to przekroczenie psychicznej bariery i definitywny koniec wakacji w mojej głowie. Przez 10 miesięcy, w każdy dzień roboczy bedę spędzał prawie 2 godziny, (dokładnie 100 minut) w samym tramwju. W tygodniu będzie to dokładnie 500 minut. Miesiąc to średnio 1000. Rok szkolny to około 10 000 minut. Problem jest taki, że nie chce mi się tego przeliczać na godziny, wybaczcie. Jednak zapewniam, że to kupa czasu która idzie na marne czyli na spaniu lub słuchaniu muzyki ze słuchawek.
Jeżeli dodać do tego jakieś trudne akcje w szkole to w ogóle bedę wracał do domu na pół żywy.
Kiepsko to widze, ale czy chce czy nie, czas by powitać wrzesień. Miesiąc którzy przeklinają wszyscy uczniowie…

A i dzisiaj prezentują prawie ostatnią i finałową nowa odsłonę bloga.
Layouta dostałem od Father Luke’a a zrobił go Jillij. Niby jest zerżnięty w 90% ale wszak (naprawdę napisałem to słowo?) po to go udostępnia na swojej stronie. Grafika jest jeszcze “standardowa” ale jak w końcu Jackson się obudzi gałązki znikna i pojawi się coś (mam nadzieję) porażającego pięknem.
Ten ładny layout ma niestety wadę. Jakiś nie wykrywalny dla mnie bug, który siedzi w IE nie pozwala na rozwijanie się menu przy niektórych wejściach na stronę. Na razie nie udało się tego naprawić ale pracuję nad tym. Chwytam się wszystkiego po całej sieci…
Żeby użytkownik IE mógł poznać pełny obraz bloga wystarczy kliknąć np. w tytuł notki. Wszystko wtedy powinno działać (ha, pewnie i tak nie działa, więc drogi IE’owcu cierpliwości). Inną i znacznie wygodniejsza metodą jest instalarka przeglądarki Mozilla Firefox. Jest naprawdę lepsza od Internet Explorer. Aż sam się dziwię, dlaczego tak długo zwlekałem z instalacją.

http://firefox.pl
WWW.FIREFOX.PL

* * *

wtorek 29 sierpnia 2006 , 11:58 przed południem

Poprzednia notka razi?

Autor: Domator

Kilkanaście próśb o hasło do poprzedniej notki dało mi do zrozumienia, że jednak ten blog ma troszkę więcej czytelników niż te dwie, trzy osoby.

UPDATE: Jeżeli chciałbyś zobaczyć, czy aby nie ma cię na liście z update poprzedniej notki, uspokajam: pewnie nie.

* * *

poniedziałek 28 sierpnia 2006 , 11:07 po południu

Wpis chroniony hasłem: Pilchowice 2006 + Update 30.08.2006: Lista najgorszych uczestników!

Autor: Domator

Ten wpis jest chroniony hasłem. Aby go przeczytać, wpisz hasło poniżej:


* * *

czwartek 24 sierpnia 2006 , 9:58 po południu

One Day It Will Please Us To Remember Even This

Autor: Domator

Bierzesz do ręki gazetę i wydaje ci się, że cały świat zmierza ku upadkowi. Ale za dziesięć lat będziesz twierdził, że to były właśnie stare, dobre czasy.
- David Johansen, New York Dolls

Cytat bardzo prawdziwy. A skoro już o NYD napisałem, to wartym wspomnienia jest fakt, że New York Dolls wydało po 24 latach swoją trzecią płytę: One Day It Will Please Us To Remember Even This. “Słabo”, powie ktoś. Ale gdyby nie złamana kariera to pewnie była kolejna, któraś z kolei… Niemniej, płyta zajebiście sentymentalna, taka wycieczka w przeszłość połączenie surowej płyty pierwszej z przedobrzoną płytą drugą. Pienie 90% osób czytających nie ma pojecia kim byli i kim są New York Dolls ale to zrozumiałe.
W każdym razie zainspirowali naprawdę wielkie zespoły. Wracam do ich płyty po raz wtóry.

Paul Stanley z KISS też wydał płytę, solowy projekt zapowiadany od dawna. Naczy nie, jeszcze nie wydał, wyda za dwa miesiące. W każdym razie płyta Live To Win jest już w Internecie (nie poddana remasteringowi ale zawsze coś). Czekam na premierę i na oryginał. Coś więcej będę mógł napisać po 10 przesłuchaniu, bo tego nie da sie polubić za pierwszym razem (przynajmniej ja nie polubiłem za pierwszym razem, no). I Stanleya i NYD opiszę w osobnej notce, bo naprawdę mam zamiar kiedyś rozbić te dwie (dla mnie) płyty roku na atomy.

Potem można by opisać też parę książek, ale z drugiej strony kto to do cholery czyta?
Brudna trylogia o Hawanie mimo średniego tytułu wciąga mnie ostatnio jak cholera. Pomija, że wydawca powołuje się na Bukowskiego na zarówno przedniej jak i tylnej stronie okładki. Podobieństwo jest, ale bardziej w klimacie. Coś jak jego duchowy patronat nad tą książką. Bo gówniane życie w USA nijak można porównać do jeszcze bardziej gównianego życia na Kubie, które opisane jest w tej trylogii. Trylogii, która rozpisana jest w jednej książce, podzielonej na trzy części. Jak już wspomniałem - wciąga jak cholera. Czytasz te krótkie rozdziały i jeden znika za drugim… A, i jeszcze Kerouac czeka w kolejce… I przerób to człowieku do 4 września. Bez szans, cholera.

Teraz trochę życia, hihi. Jak już nieliczni odwiedzający wiedzą, była awaria komputera. Uch, uświadomiłem sobie jaki jestem uzależniony od samego Internetu! A ciągłe leżenie zaczyna się w końcu człowiekowi nudzić (chociaż nie powiem, lubię leżeć).
Drugą życiową sprawą na tą notkę są oczywiście Pilchowice/Endor 2006!
Ogólnie to jeżeli idzie o tegoroczny skład to zapowiada się gorzej niż myślałem ale co tam. Grunt, że będzie podstawowa ekipa i dwóch debili z którymi już snuję plany ;)
No ale jeżeli jutro nie będzie notki, to znaczy, że olałem tych wszystkich trzech (dwóch?) czytelników i postanowiłem coś napisać o Pilchowicach po Pilchowicach, o.

Pewnie co uważniejsi zauważyli kiedyś w menu po prawej coś takiego jak Elder blog a tam coś o mnie i o blogu. Spójrzcie tam teraz, gdyż właśnie dodałem “cytaty”. Będę tam wklejał cytaty, które mi się po prostu podobają. Pierwsza aktualizacja, mamy dwa cytaty! Kliknijcie tutaj.
I pragnę poinformować, mam nową domenę - theelder.net. W związku z tym adres bloga też się zmienił. Ciekaw jestem ilu teraz tak będzie wchodziło tutaj.

Póki co - do następnego.

* * *

środa 23 sierpnia 2006 , 10:49 przed południem

awaria

Autor: Domator

Sztrzelił wiatraczek i komputer musiał iść do naprawy.

Po paru dniach w pozycji leżącej z ksiązką lub przed TV jestem zmęczony…
Jutro jakaś sroga notka myslę wjedzie, tak na podsumowanie przerwy czy coś.

* * *

wtorek 15 sierpnia 2006 , 10:37 po południu

Pilcho?

Autor: Domator

Jedyny w Polsce jeśli nie na świecie mini konwent na świeżym powietrzu. Niepowtarzalny klimat całonocnej zabawy przy ognisku.

Trudno by mi było tak nazwać wypad w Pilchowicach ale skoro pisze tak sam organizator to coś w tym musi być! Ja czekam z niecierpliwością na 26-27. Znowu sama elita Bastionu (chociaż ostatnio ten termin nie jest powodem do dumy…) plus parę nowych osób.
Znowu integracja na wysokim poziomie ;)
No standardowo - glinianki.
Póki co to widzę, że koniec sierpnia zbliża się nieubłaganie a razem z tym zacznie się początek szkoły… Trudno.

A, i jak ktoś tu zagląda w ogóle to wypatrujcie razem z nowszymi notkami nowej grafiki bo obecna to totalna prowizorka a za nowa wziął się (przynajmniej tak mówi) Jackson.

* * *

czwartek 10 sierpnia 2006 , 2:27 przed południem

Potwór profesora Hawkline’a - Western gotycki

Autor: Domator

Richard Gary Brautigan - ostatni bitnik, czy pisarz epoki dzieci kwiatów? Takie pytanie zadawało sobie wielu krytyków literackich i czytelników.
Odpowiedzi nie ma, jest za to książka - Potwór profesora Hawkline’a.

Richard Brautigan

Uch, na nieco ponad 150 stronach Brautigan przedstawia historię dwóch rewolwerowców. Nie ma to właściwie większego znaczenia. Najdłuzszy rozdział miał chyba z 5 stron, rozdziałów jest mnóstwo, każdy osobno zatytułowany.
I oto fenomen Beat Generation, w pokoleniu które wrecz podziwiam. Krótka książka, która czytałem przez dwa miesiące. Krótkie rozdziały, które potrafią zabrać wiele czasu. I to wcale nie przez to, że sa napisane trudnym językiem. I do końca ta niepewność, czy przeczytało się coś szalenie skomplikowanego z przesłaniem czy coś co jest wynikiem narkotykowego eksperymentu. Jezeli rozpatrzyć to drugie, to przypadkowo dostaliśmy ksiązkę uniwersalną, do podpięcia pod wszystko. Nieźle.

Okładka książki

A ze zwyczajnych spraw? No nie wiem, ale spróbuję.
Swoje wakacje uważam do tej pory za zmarnowane, cały czas siedzę w chacie. Jak jakiś nolife wydawało by się. A i tak dni mi lecą bardzo szybko, szkoda. Na szczęście w przyszłości szykuje się konkretny wypad co mnie cieszy.

Przegapiłem CorusCon (przy okazji, mają też bloga), tj. za późno odkryłem, że jest czas i są pieniądze (bo sam konwent odbywa się w weekend - 13-13 sierpnia). A szkoda, bo widzę fandom ma się stawić w licznej reprezentacji. Chyba pozostaje mi życzyć dobrej zabawy?

* * *

poniedziałek 7 sierpnia 2006 , 5:44 po południu

bum

Autor: Domator

Trzeba napisać coś na początek i musi być to ambitniejsze niż wklejenie jakiegoś zdjęcia lub napisanie “pierwsza notka, heh”.

Jestem ciekaw ile pobędę sobie w sieci pod tą postacią, nie wróżę rewelacji jak np. smog.net, który istnieje w sieci od października 1995! Nie wróżę też frekwencji jak u Kevina Smitha, chociaż to może i lepiej.

Póki co - skoro już jakimś cudem tu trafiłeś - czekaj na następną notkę.

* * *







"Jestem tak spłukany, że nawet nie próbuję się wykręcać."
Tom Waits
BYKOM STOP!Spam Karma 2.3GET FIREFOX!Powered by WordPress